W ciągu pierwszych 7 miesięcy upadło o 14 proc. więcej przedsiębiorstw niż w analogicznym okresie 2017 roku.
W ciągu pierwszych 7 miesięcy upadło o 14 proc. więcej przedsiębiorstw niż w analogicznym okresie 2017 roku. 123rf.com

Pierwsza połowa 2018 roku nie nastraja optymistycznie jeśli chodzi o kondycję polskich firm. W ciągu pierwszych 7 miesięcy upadło o 14 proc. więcej przedsiębiorstw niż w analogicznym okresie 2017 roku. Kryzys najmniej litościwie obchodzi się przede wszystkim z dwoma branżami.

REKLAMA
Utrata płynności finansowej polskich firm
Dane, które podała spółka Euler Hermes, dotyczą okresu styczeń – lipiec. W tym czasie upadło łącznie 580 firm.
– Znamiennym dla zobrazowania obecnej kondycji polskich przedsiębiorstw jest fakt, iż ubiegłoroczny wynik liczby niewypłacalności po 7 miesiącach tj. 511 podmiotów, w tym roku został osiągnięty miesiąc wcześniej, już w I półroczu 2018 roku – pisze spółka w komentarzu.
Największy wzrost dotyczy branży transportowej – 29 proc. Na drugim miejscu znajduje się sektor produkcyjny, który zanotował wzrost o 20 proc.
Euler zauważył, że utrata płynności przez firmy transportowe jest wynikiem regulacji unijnych związanych z płacą minimalną, co doprowadziło do wzrostu kosztów po stronie przedsiębiorstw.
Branża boryka się także z brakiem rąk do pracy. Z raportów „Barometr zawodów 2018” i „Rynek pracy kierowców w Polsce 2016” wynika, że  potrzeby branży logistycznej i transportowej sięgają obecnie 100 tys. pracowników.