Wiemy, dlaczego siedzenia w autobusach są tak obciachowe. Dwa razy pomyślisz, nim usiądziesz

W autobusie może lepiej postać. Okazuje się, że fotele nie wyglądają na tak brudne, jak są w rzeczywistości
W autobusie może lepiej postać. Okazuje się, że fotele nie wyglądają na tak brudne, jak są w rzeczywistości fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Siedzenia w środkach komunikacji miejskiej nie mają jakiegoś porywającego designu. Szczerze mówiąc, często są po prostu brzydkie. Ich staromodne obicia w geometryczne wzory przywodzą na myśl internetowe wyrażenie „Grafik płakał, jak projektował”. Okazuje się, że brzydka tapicerka to zabieg celowy.

Trwałość, łatwość czyszczenia, odporność na wandalizm, ale także odporność na brud - to cechy, jakie biorą pod uwagę producenci autobusów, wybierając idealne obicia do siedzeń w swoich pojazdach.

Jednak nawet najbardziej odporna na brud tkanina ulega zabrudzeniu. Tysiące zadków, które każdego dnia moszczą się wygodnie na siedzeniach w autobusach czy tramwajach, mają niebagatelny wpływ na czystość autobusowej tapicerki.

Czystość siedzenia w autobusach
Jak przekonuje portal ladbible.com, obciachowe wzory na obiciach foteli w autobusach i tramwajach mają jeden konkretny cel - oszukać nasze oczy.

Pasażerom fotele wydają się względnie czyste. Jednak w rzeczywistości w materiale codziennie osadza się cała masa różnego rodzaju brudu. Jest on w zasadzie niewidoczny, a to dzięki straszącemu, geometrycznemu wzorowi tapicerki.

Według autorów artykułu, tkaniny na siedzeniach w autobusach są zaprojektowane, by dekoncentrowały nasze oczy, a w efekcie - byśmy nie widzieli brudu, który się na nich znajduje i na którym siadamy.

Złudzenie dla oczu
A w Polsce? Większość producentów obić, z jakimi się kontaktowaliśmy, wymawiała się brakiem czasu lub prosiła o pytania emailami, które dotąd nie doczekały się odpowiedzi. To w jakimś stopniu zrozumiałe, czystość w środkach transportu miejskiego to rodzaj wilka, którego lepiej nie wywoływać z lasu. Ale coś jest na rzeczy.
– Zazwyczaj wzór graficzny jest dobierany tak, by nie był gładki. Gdybyśmy np. zastosowali gładką żółtą tkaninę, to na niej widać każde jedne zabrudzenie i w krótkim czasie wyglądałoby to bardzo źle. Tkaniny w swoim designie mają wzory na sobie, żeby faktycznie gdzieś tam zabrudzenia nieco ukryć, przynajmniej takie tkaniny wybierają klienci. Nie wybierają tkanin zupełnie gładkich – wyjaśniła Marta Gawrońska, Key Account Manager w firmie STER, producenta obić m.in. dla pojazdów komunikacji miejskiej.

– My jako producent siedzeń nie wybieramy tkaniny. Tkaninę wybiera klient, a jej sprzedaży i prezentowania powodów, dla jakich te, a nie inne tkaniny powinny być wybierane, dokonuje sprzedawca tkanin. To właśnie oni przekonują klientów do wyboru właśnie ich tkaniny i mają jakieś swoje argumenty – dodała.

Poteto potato
O wzory na tkaninie siedzisk komunikacji miejskiej, które mają za zadanie wyglądać czysto, choć wcale czyste nie są, zapytaliśmy Tomasza Kunerta, rzecznika prasowego ZTM.

– Maskować brud? Nie, to są raczej tapicerki typu samochodowego, które mają to do siebie, że mniej chłoną brud, niż tkanina ubraniowa. Nie maskują tego brudu, bo po prostu nie przyjmują zanieczyszczeń – wytłumaczył.

Jednak nieważne jak odporna na zanieczyszczenia, tkanina tapicerska także się brudzi. Doskonale obrazuje to filmik, który swojego czasu zrobił w sieci furorę. Fotel na filmie pochodzi z autobusu MAN Lion’s City w białostockiej komunikacji miejskiej.

Naturalnie, jak coś jest publiczne, nie może być czyste. Fotele to jedno, pozostaje kwestia współpasażerów, którzy mogą być chorzy lub nie dbać o własną higienę, jakości klimatyzacji w pojazdach czy wreszcie uchwytów, za które się trzymamy, a których nie wiadomo kto dotykał wcześniej. Tego uniknąć się nie da, warto jednak mieć świadomość, że brak oznak brudu na pierwszy rzut oka nie znaczy, że go nie ma.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.