Były prezes GetBack Konrad K. miał nagrywać współpracowników premiera Morawieckiego jako swoją "polisę ubezpieczeniową".
Były prezes GetBack Konrad K. miał nagrywać współpracowników premiera Morawieckiego jako swoją "polisę ubezpieczeniową". Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

Prowadzący sprawę GetBack śledczy mieli znaleźć pliki z nagraniami osób „z otoczenia” ówczesnego wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Treść rozmów pozostaje nieznana, choć „Gazeta Polska Codziennie” twierdzi, że nagrania miały być swoistą „polisą ubezpieczeniową” byłego prezesa windykacyjnej firmy, Konrada K.

REKLAMA
Pliki z nagraniami prowadzonych przez ówczesnego prezesa GetBack konwersacji zostały znalezione w pamięci telefonów, komputerów oraz na pendrive'ach należących do dwójga bliskich współpracowników Konrada K.: Kingi M.-P. oraz Radosława K.
– To członkowie nieformalnej grupy, która na zlecenie byłego prezesa GetBack miała zbierać informacje i materiały dotyczące środowiska premiera Mateusza Morawieckiego – pisze o nich „Gazeta Polska Codziennie” w artykule zapowiadającym obszerniejszą publikację na łamach tygodnika „Gazeta Polska”.
Zatrzymania w sprawie GetBack
O ironio, zamiast stanowić zabezpieczenie prezesa, nagrania mają być teraz istotnym wsparciem w śledztwie w sprawie upadku GetBack. Dotychczas zatrzymano dwanaście osób, z których osiem pozostaje w areszcie, z Konradem K. włącznie. W dochodzeniu pojawiają się „wątki związane z kilkoma bankami” i „nazwiska paru bardzo znanych biznesmenów” – pisze o sprawie portal bankier.pl.