Miał konkurować z Facebookiem, tymczasem pójdzie do kasacji. Z sieci zniknie wielki portal społecznościowy

Google+ poniósł olbrzymią porażkę: nie przyciągnął młodych, ani użytkowników znudzonych Facebookiem.
Google+ poniósł olbrzymią porażkę: nie przyciągnął młodych, ani użytkowników znudzonych Facebookiem. Fot. 123rf.com
Są firmy, które marzą o takich wynikach: 111 milionów użytkowników w apogeum, brand o gigantycznej rozpoznawalności, potężne możliwości. Mimo wszystkich tych atutów, po siedmiu latach istnienia Google+ w swojej najważniejszej – adresowanej do indywidualnych użytkowników – postaci zniknie z sieci.

Pretekstem do ogłoszonej wczoraj decyzji o zamknięciu „konsumenckiej” wersji znanego portalu społecznościowego był potencjalny wyciek danych pół miliona użytkowników, do jakiego mogło dojść w poprzednich latach. W zabezpieczeniach portalu wykryto bowiem istniejącą od dwóch lat lukę, która narażała na szwank dane części użytkowników (nazwiska, e-maile, zawody, płeć, wiek).

Alphabet – jak dziś nazywa się Google – zastrzega, że luka nie została najprawdopodobniej wykorzystana przez któregokolwiek z deweloperów. Inna sprawa, że firma długo ukrywała fakt ekspozycji danych przed regulatorami rynku. Ale samo doniesienie wystarczyło, by na giełdzie inwestorzy przecenili akcje firmy o 2 proc. – i najwyraźniej przesądziło o losie portalu społecznościowego.

Ale los Google+ był zapewne przypieczętowany od dawna. W 2011 roku, w ciągu dwóch tygodni od uruchomienia portalu, zarejestrowało się 10 mln użytkowników, w miesiąc było ich 25 mln, a do października 2013 r. uzbierało się 540 milionów. Ale potem był już tylko zjazd: w 2015 r. „Forbes” doliczył się zaledwie 111 mln aktywnych użytkowników. Co gorsza, miesięcznie spędzali oni na stronie nieco ponad 3 minuty (gdy na Facebooku – średnio siedem i pół godziny).


– Miasto duchów – podsumował już wówczas „The New York Times”. Dziś 90 proc. wejść na stronę kończy się wylogowaniem w ciągu 5 sekund. Nic dziwnego, że luki w zabezpieczeniach nikt nie wykorzystał. W przyszłości w użyciu pozostanie tylko wersja portalu dla firm, konsumencka ma zniknąć w ciągu 10 miesięcy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.