Tyle godzin dziennie powinniśmy pracować według naukowców. "Skróćmy dni pracy"

Po południu jesteśmy "20 procent głupsi", jak twierdzą naukowcy. Przesiadywanie w pracy nie służy odpoczynkowi mózgu.
Po południu jesteśmy "20 procent głupsi", jak twierdzą naukowcy. Przesiadywanie w pracy nie służy odpoczynkowi mózgu. Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Na łamach pism i portali biznesowych oraz naukowych toczy się dyskusja o tym, jak dalece można się posunąć, skracając dzień pracy. Mantra o ośmiu godzinach snu, ośmiu godzinach pracy i ośmiu – odpoczynku – wydaje się być badaczom schematem sztywnym i nie mającym wiele wspólnego z naszymi realnymi możliwościami.


Ostatnią z takich dyskusji zainicjował znany magazyn The Atlantic artykułem, który nie miał zbyt wiele wspólnego z badaniami naukowymi. Pismo poświęciło spory tekst sytuacji rodziców, którzy kończą pracę co najmniej dwie godziny po tym, jak ich dzieci kończą zajęcia w szkole.

Produktywność w pracy
Ich utrapienia zainspirowały jednak znanego naukowca Adama Granta z Wharton University of Pennsylvania do odwrócenia tego myślenia. – Zamiast zastanawiać się nad wydłużeniem dni szkolnych, skróćmy dni pracy, one powinny się kończyć o 3 po południu – apeluje Grant. – W ciągu sześciu skoncentrowanych godzin będziemy równie produktywni i kreatywni, jak w osiem dotychczasowych godzin – kwitował badacz.

Argument wydaje się być całkiem nieźle podparty wynikami rozmaitych eksperymentów: od szwedzkich miasteczek, gdzie ograniczono czas pracy, nie tracąc na efektywności po badania dowodzące, że przeciętny pracownik mógłby z powodzeniem zrobić to, co robi dziś przez „cały dzień” – w pięć godzin.


Swoje dorzucają psycholodzy (a Grant jest zarówno specjalistą od zarządzania, jak i psychologii). Według nich nasze mózgi znoszą zaledwie cztery godziny intensywnej pracy. W jednej z doskonale sprzedających się książek o pracy – „When” Daniela Pinka – ujęto to bardziej lapidarnie: po południu jesteśmy „20 procent głupsi”.

Popołudniowe załamanie się samopoczucia i napływ zmęczenia można zwalczać kawą – pisze portal Inc.com. – Ale i tak będą to godziny, kiedy daleko nam będzie od wysokiej produktywności.

Wyjście z pracy nie musi oznaczać kompletnej straty czasu. Nie dość, że dodatkowy czas wolny pozwala lepiej się zregenerować przed wyzwaniami dnia następnego, to jeszcze pozostawia trochę czasu na hobby, dokształcenie się, czytanie czy spotkania – które nierzadko procentują w pracy, od networkingu po większą kreatywność. Szkoda tylko, że słuchamy z uwagą naukowców, tylko gdy mówią o wcześniejszym wyjściu z biura.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Gdzie są podatki, tam zawsze będzie szara strefa. Tak wygląda "praca na czarno" w Polsce
0 0Podwójna jakość produktów w Europie potwierdzona. Ale to nie Polacy są gorszym sortem
0 0"Zielone kłamstwo" w Polsce. Tak próbują cię nabrać wielkie firmy
0 0Buty i piłki Adidasa polecą w kosmos. Chodzi o coś więcej niż trening dla astronautów
0 0Plan Szwedów: ZERO ofiar śmiertelnych na drogach. Oto czego możemy się od nich nauczyć
0 0Wyniki finansowe Ubera znów nisko pod kreską. Inwestorzy tracą cierpliwość

INNSPIRACJE

0 0Polak rozkręcił świetny biznes w USA. Zdradza, jak radzić sobie z porażką i brakiem motywacji
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Ujawniają kulisy współpracy ze znaną siecią sklepów. Dziesiątki milionów długów i próby samobójcze
0 0Sapkowski przyznaje, że spór z CD Projektem go przerósł. "Pieniądze nic dla mnie nie znaczą"

STARTUPY

0 0Amerykańskim naukowcom się nie udało, a one to zrobiły. Tak powstały innowacyjne kosmetyki
0 0Start-up chce zasilać samochody wodą i alkoholem. Ale trochę się zapędzili