Nowe przepisy to wynik wieloletnich nacisków związkowców i MOP.
Nowe przepisy to wynik wieloletnich nacisków związkowców i MOP. Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta

Od 1 stycznia zaczną obowiązywać przepisy, na mocy których do związków zawodowych będzie mógł wstąpić każdy pracownik – począwszy od tych, którzy zatrudnieni są na „umowach śmieciowych”, przez samozatrudnionych, po wolontariuszy i stażystów.

REKLAMA
Prawo tworzenia i wstępowania do związków zawodowych przysługuje teraz osobom wykonującym pracę zarobkową, nie tylko pracownikom na umowach o pracę, a to oznacza objęcie tysięcy osób m.in. na umowach-zleceniach, gdy wstąpią do związku zawodowego, obroną związku – cytuje dziennik „Puls Biznesu” szefa „Solidarności”, Piotra Dudę.
Zwolennicy i krytycy zmian
Dla związków zawodowych wejście w życie nowych przepisów to moment triumfu: Międzynarodowa Organizacja Pracy już od sześciu lat naciskała kolejne polskie rządy na wprowadzenie takich zmian w prawie. Z kolei dla pracodawców nowa postać ustawy o związkach zawodowych to wyższe koszty funkcjonowania firmy oraz większa plątanina przepisów, które trzeba będzie stosować.
Nowelizacja przepisów zakłada, że wszyscy wymienieni pracownicy będą mieli uprawnienia niezbędne do działalności związkowej, w tym np. możliwość zwolnienia z pracy zawodowej na czas niezbędny do wykonania doraźnej czynności, czy szczególną ochronę działaczy związkowych przed rozwiązaniem lub niekorzystną zmianą umowy.
Nowelizacja wprowadza m.in. mechanizmy ochronne na wypadek nierównego traktowania, a z drugiej strony uniemożliwia też jednoczesne członkostwo w więcej niż jednej organizacji związkowej. Inspekcja Pracy będzie miała też prawo do weryfikowania liczby członków organizacji.