Rolnicy pokręcą nosem na Krowę plus? "Puste hasła i frazesy, gruszki na wierzbie"

Rolnicy, którzy hodują zwierzęta własnego chowu w oparciu o własne pasze, będą mogli liczyć na dopłaty od rządu. Co zaś z tymi rolnikami, którzy tego nie robią?
Rolnicy, którzy hodują zwierzęta własnego chowu w oparciu o własne pasze, będą mogli liczyć na dopłaty od rządu. Co zaś z tymi rolnikami, którzy tego nie robią? fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Rolnicy, którzy hodują zwierzęta własnego chowu w oparciu o własne pasze, będą mogli liczyć na dopłaty 100 zł od tucznika i 500 zł od krowy – zapowiadał w Kadzidle prezes PiS Jarosław Kaczyński. Rolników, którzy dbają o środowisko z pewnością takie obietnice ucieszą. Jednak tradycyjni hodowcy mogą na tych obietnicach stracić.


Żonglowanie pieniędzmi między filarami
Obietnice Kaczyńskiego minimum 500 zł na jedną krowę i minimum 100 zł na jednego tucznika w gospodarstwie mogą być zrealizowane wyłącznie za pomocą unijnych transferów, ponieważ państwa członkowskie UE nie mogą samodzielnie wspierać swoich rolników.

Jak zauważa „Rzeczpospolita”, unijne pieniądze na rolników mogą być lokowane w dwóch filarach: 1. filarze WPR, czyli na dopłaty rolne oraz w 2. filarze WPR, czyli na rozwój obszarów wiejskich. Państwa mogą swobodnie przesuwać środki między filarami i do tej pory wszystkie polskie rządy przesuwały je w kierunku z 2. do 1. filara.

Tradycyjni rolnicy mogą stracić
Z kolei zapowiadane przez PiS dofinansowania mogą sugerować przesunięcie pieniędzy z 1. do 2. filara. Jeśli tak się stanie, skorzystają na tym rolnicy, którzy dbają o środowisko i dobrostan zwierząt, jednak mogą stracić ci, dla których nie jest to priorytetem.


„Tradycyjnie wolą oni (rolnicy, przyp. red.) łatwe pieniądze - dopłaty, niż te trudniejsze, związane z koniecznością spełniania warunków środowiskowych czy dobrostanu zwierząt” – zauważa „Rz”.

Nastroje na wsi

Co więcej, po sobotnich obietnicach Kaczyńskiego, nastroje na wsi nie są przesadnie entuzjastyczne. Jak donosi portal money.pl, który zapytał pomorskich rolników o nowe obietnice, ci nie widzą zbyt wiele ekscytującego w pieniądzach z Unii Europejskiej, które i tak dostawali.

– Nie wierzymy w takie puste hasła i frazesy. To obiecywanie gruszek na wierzbie – tak skwitował obietnice Kaczyńskiego dla polskiej wsi Michał Kołodziejczak, szef organizacji rolniczej AgroUnia, o czym informowaliśmy wczoraj.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Unia Europejska zgodnie ustanowiła ramy umożliwiające karanie za dokonanie cyberataków zagrażających poszczególnym państwom.

Jarosław TrelaJarosław Trela

Ocieplenie klimatu staje się faktem, odczuwalne jest na masową skalę. Był to jeden z głównych powodów, dla którego założyłem Vertigo Green Energy.

Igor IluninIgor Ilunin

Nasze samochody jeszcze nie jeżdżą samodzielnie. Na pewno też nie latają. Ale postęp technologiczny ostatnich kilku lat jest zadziwiający.