Piłkarska ekstraklasa na drodze ku miliardom. Pieniądze w polskiej piłce coraz większe

Sportowo na kolana, finansowo ściga czołówkę - oto właśnie polska liga
Sportowo na kolana, finansowo ściga czołówkę - oto właśnie polska liga Agencja Gazeta
Dla wielu zjadaczy chleba polska ekstraklasa to rzecz niewarta uwagi, co sezon nasze drużyny w rywalizacji międzynarodowej wywracają się o kluby z Kazachstanu, czy Słowacji, a niedawno mistrz Polski odpadał z europejskich pucharów z potęgami z Luksemburga i Naddniestrza. To dla kibiców siatkówki, czy lekkoatletyki rzecz niepojęta. Z drugiej strony mamy fanatyków, którzy odmierzają czas kolejkami ligowymi. Ale i tak zdecydowana większość przez chwilę nawet nie zastanawia się, ile tak naprawdę zarabiają polskie kluby. A przez 2 sezony wpadnie 500 mln złotych z samych praw telewizyjnych.


Na czym zarabiają kluby piłkarskie?
Głównym składnikiem przychodowej części budżetu polskich - i nie tylko - klubów piłkarskich są pieniądze pochodzące ze sprzedaży praw do transmisji meczów telewizjom. A Ekstraklasa SA, zarządzająca rozgrywkami polskiej najwyższej ligi piłkarskiej, ogłosiła że za dwa najbliższe sezony udało się uzyskać aż pół miliarda złotych.

Kto pokaże mecze ekstraklasy w sezonach 19/20 i 20/21?
Prawa sprzedane TVP SA i platformie nc+, które podzielą się transmisjami: nc+ pokaże wszystkie spotkania, a TVP po jednym w każdej kolejce. Tym samym, jeśli chodzi o wysokość sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych rozgrywek za sezony 2019/2020 oraz 2020/2021, polska ekstraklasa wskoczy na 8 miejsce w Europie z dotychczasowego 11. A w grze są jeszcze prawa do transmisji zagranicą, w aplikacjach i u bukmacherów.

Sportowo polska liga plasuje się na 25. miejscu, między Kazachstanem i Azerbejdżanem.

Kluby dostaną 225 miliony do podziału
Oprócz rekordowej sumy, na jaką opiewa kontrakt na sezony 19/20 i 20/21, wprowadzono nowy mechanizm podziału środków. Bazuje na potrzebie wzmocnienia zespołów startujących w nieszczęsnych ostatnio dla Polaków europejskich pucharach, uwzględniając jednocześnie mechanizm solidarnościowy plus dodatkowe środki na młodzież.


„Kwota dla czołowych czterech klubów występujących w europejskich pucharach wzrośnie do 14 procent całkowitej kwoty. W ramach podziału uwzględniono także zwiększone środki na szkolenie młodzieży w wysokości ponad 17 milionów złotych. Składa się na to 12 milionów dzielonych po równo dla wszystkich klubów oraz dodatkowo ok 5,6 mln dofinansowania do systemu Pro-Junior System” - czytamy w komunikacie spółki.

Wsparcie dostaną także drużyny, które spadną ligę niżej, w wysokości 2,25 mln zł na klub, a także pozostawiono opłatę solidarnościową dla pozostałych klubów z dolnej ósemki, przeznaczono na ten cel ponad milion złotych.

Ale to nie wszystko, ponieważ spółka ESA ma na oku też inne media i sprzedaje jeszcze prawa do transmisji zagranicą (w obecnym sezonie sprzedano Vivendi, IMG), prawa do pokazywania skrótów w programach informacyjnych w telewizji ( dziś mają je: Polsat, TVP, TVN), oraz prawa „digital”, czyli internet i mobile (Onet).

Negocjacje w tych segmentach na sezony 19/20 i 20/21 trwają, dodatkowo sprzedawane są prawa dla bukmacherów, w kilku opcjach: transmisji online, w aplikacjach, czy powtórek w punktach stacjonarnych.

Ile kosztują transmisje
Transmisje przeprowadza spółka-córka ESA o nazwie Ekstraklasa Live Park. Ze sprawozdań finansowych wynika, że przychody sprzedażowe spółki od lipca 2017 roku do czerwca zeszłego roku przekroczyły 28 mln zł. Ta kwota obejmuje wszystkie 296 mecze Ekstraklasy plus 70 meczów ligi piłkarzy ręcznych PGNiG Superligi, transmitowanych w stacjach nc+.

Dodatkowo dla TVP zrealizowała transmisję ze skoków narciarskich w Wiśle, meczu Legii Warszawa w eliminacjach Ligi Mistrzów oraz skróty i inne materiały o Ekstraklasie dla TVP, Polsatu, Onetu i klubów grających w najwyższej lidze.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.