Jeden donosik i sąsiad wyskakuje z ponad 4 tys. zł. Ale nikt nie będzie go żałował

Jazda bez OC może kosztować sporo - kara to 4,5 tysiąca złotych, w razie wypadku ryzykujemy jeszcze więcej
Jazda bez OC może kosztować sporo - kara to 4,5 tysiąca złotych, w razie wypadku ryzykujemy jeszcze więcej Foto: pxhere.com
Jeśli wiesz lub podejrzewasz, że jakaś osoba nie ma wykupionego obowiązkowego ubezpieczenia OC, możesz wysłać zgłoszenie do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Okazuje się, że robią tak już tysiące Polaków, przyczyniając się do karania innych grzywnami nawet do 4,5 tys. zł.


Przypomnijmy – każdy samochód musi mieć wykupione OC. To ubezpieczenie pokrywające szkody, jakie mógłby wyrządzić jego kierowca. Bez OC w zasadzie nie wolno się ruszyć z garażu – zresztą nawet auto stojące na parkingu musi mieć ubezpieczenie. Może przecież się stoczyć, spłonąć czy zdarzyć się inne nieszczęście.


Brak OC jest karany grzywną – obecnie wynosi ona nawet 4,5 tysiąca złotych w przypadku auta osobowego. Trzy lata temu Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny uruchomił możliwość anonimowego zgłaszania właścicieli pojazdów, którzy mogli nie wykupić polisy OC aut. I to działa – liczba zgłoszeń lawinowo rośnie.


W pierwszym roku od uruchomienia tej możliwości, osoby prywatne przesłały do funduszu blisko 2 tys. zawiadomień o braku polisy OC. W 2017 r. liczba zgłoszeń wzrosła dwukrotnie, by w 2018 r. osiągnąć 4560 zgłoszeń – pisze dziennik "Rzeczpospolita".

Samo dobro czy donosicielstwo?
Aleksandra Biały, rzecznik prasowa Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, tłumaczy, że jeżeli właściciel auta rzeczywiście nie ma obowiązkowego ubezpieczenia, nakładana jest na niego kara, która dla auta osobowego w tym roku wynosi nawet 4,5 tys. zł.


Warto pamiętać, że zgłoszeń można dokonywać całkowicie anonimowo, przez formularz na internetowej stronie UFG. Wystarczy podać numer rejestracyjny pojazdu.

– Coraz więcej osób nie traktuje takich zgłoszeń jak denuncjacji, ale jak postawę obywatelską mającą na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach – twierdzi Hubert Stoklas, wiceprezes UFG.

Kierowcy są zgoła innego zdania.

– To zachęta do donosicielstwa i denuncjacji oraz propagowanie pieniactwa, które nie ma nic wspólnego ze społeczeństwem obywatelskim – uważają.

Warto pamiętać, że podczas kupowania OC lepiej nie kierować się wyłącznie ceną, bo najtańsi ubezpieczyciele często okazują się mało wiarygodni. Przypomnijmy, że - choć to naganna praktyka - kierowców często skłonił do tego wzrost cen za ubezpieczenie samochodów, który obserwowaliśmy w zeszłym roku. Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, czekają nas dalsze podwyżki OC. To częściowo wyjaśnia motywację, w żadnym jednak razie nie usprawiedliwia prowadzenia pojazdu bez ubezpieczenia.