Członkowie RPP ostro krytykują Narodowy Bank Polski. Chodzi o wynagrodzenia i zatrudnienie

Polityka kadrowo-płacowa w NBP nie podoba się kilku członkom Rady Polityki Pieniężnej.
Polityka kadrowo-płacowa w NBP nie podoba się kilku członkom Rady Polityki Pieniężnej. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Polityka płacowo-kadrowa banku centralnego wywołała niezadowolenie części członków Rady Polityki Pieniężnej – podaje wtorkowa „Rzeczpospolita”. Tak duża różnica zdań nie zdarza się w tym gronie często.


Brak zaufania
Jak podaje „Rz”, czterech spośród dziesięciu członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) głosowało przeciwko przyjęciu sprawozdania finansowego Narodowego Baku Polskiego (NBP). Przeciw byli Eugeniusz Gatnar, Łukasz Hardt, Jerzy Kropiwnicki oraz Kamil Zubelewicz.


Jak zauważa „Rz”, w tym gronie takie „różnice zdań w sprawach niezwiązanych bezpośrednio z polityką pieniężną zdarzają się bardzo rzadko”. Niezgoda może rzutować na realizację podstawowych zadań Rady, jaką jest m.in. decyzja o poziomie stóp procentowych w Polsce.


– Każdy z nas kierował się własną oceną działalności zarządu NBP w roku 2018 . W ubiegłym roku nastąpił największy w historii mojej obecności w NBP kryzys wizerunkowy tej instytucji, który doprowadził do dramatycznego obniżenia poziomu zaufania do banku centralnego. A to zaufanie ma duże znaczenie dla skuteczności polityki pieniężnej prowadzonej w ramach strategii bezpośredniego celu inflacyjnego – wyjaśnił dziennikowi prof. Gatnar, który zagłosował przeciw.


Błędna polityka wynagrodzeń
Jego zdaniem w 2018 r. zarząd banku prowadził błędną politykę zatrudnienia i wynagrodzeń. W podobnym tonie wypowiadał się Kamil Zubelewicz.

– W 2018 r. przy tym samym zatrudnieniu koszt wynagrodzeń pracowników z narzutami wzrósł o prawie 12 proc., samych wynagrodzeń o ponad 9 proc. W sprawozdaniu nie odniesiono się do struktury wynagrodzeń w banku ani przyczyn dysproporcji w zarobkach, o których tak szczegółowo donosiły media. W tej sytuacji sprawozdanie uznałem za nierzetelne – wyjaśnił.

Pod koniec 2018 r. „Gazeta Wyborcza” doniosła, że dyrektor departamentu komunikacji i promocji w NBP Martyna Wojciechowska zarabia 65 tys. zł brutto miesięcznie.

Jawność zarobków w NBP
Po doniesieniach o wysokości zarobków zaufanych pracowników prezesa Glapińskiego, Sejm uchwalił ustawę dotyczącą jawności wynagrodzeń w banku centralnym. Narodowy Bank Polski opublikował zarobki kadry kierowniczej za ostatnie 23 lata (1995-2018).

Okazało się, że w 2018 roku Wojciechowska jako dyrektor departamentu komunikacji i promocji dostawała "jedynie" 49 tysięcy. Zdziwienie budził m.in. fakt, iż zarabiała o ponad 40 tys. więcej niż wiceprezes NBP Anna Trzecińska.