
Polscy górnicy i Jacek Sasin raczej nie znajdą w papieżu Franciszku sojusznika w swojej walce o odsunięcie odejścia od węgla do 2049 r. Głowa Kościoła Katolickiego zaapelowała właśnie o "stopniowe, ale bez zbędnej zwłoki" odchodzenie od paliw kopalnych. A właśnie na zwłokę mają nadzieję polski rząd i związkowcy.
REKLAMA
Jak podaje za PAP serwis wnp.pl, w wyemitowanym w sobotę wieczorem wystąpieniu papież podkreślił, że światu potrzebna jest "energetyczna przemiana" – oraz zaprzestanie "inwestowania w firmy, które nie spełniają wymogów kompleksowej ekologii".
Czytaj także: Pandemia przyspieszyła to, co nieuchronne. "Za odejście od węgla nikt nie będzie nam płacić"
Papież Franciszek przypomniał również, że według badań naukowych mamy mniej niż trzydzieści lat na drastyczną redukcję emisji gazów cieplarnianych – powinniśmy więc przemyśleć wiele rzeczy, w tym naszą zależność od szkodliwych źródeł energii.
Porozumienie PiS z górnikami
W perspektywie trzydziestu lat myślą również polski rząd i górnicy. Różnica polega jednak na tym, że dopiero pod koniec tego okresu chcieliby zamknąć ostatnią kopalnię w kraju. W ramach porozumienia podpisanego pod koniec września ustalono, że ostatnia polska kopalnia zamknie się w 2049 r., a wszyscy górnicy aż do emerytury będą mieć gwarancję zatrudnienia w swoim zawodzie.Wygląda jednak na to, że radość i triumf były przedwczesne. Jak dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita", PiS "zapomniał" bowiem skonsultować treść porozumienia z KE. A dla Komisji jest ono nie do zaakceptowania.
Rząd liczył na to, że kupi sobie przychylność KE ustaleniem terminu likwidacji kopalń tuż przed 2050 r., czyli graniczną datą neutralności klimatycznej UE. Wygląda jednak na to, że na akceptację państwowej pomocy dla branży nie ma co liczyć.
– Państwa członkowskie mogą przyznawać pomoc na pokrycie kosztów nadzwyczajnych wynikających z zamykania niekonkurencyjnych kopalń węgla. Z tych ostatnich można sfinansować m.in. odprawy, emerytury wyrównawcze i świadczenia socjalne dla tracących pracę – powiedziała „Rz" Arianna Podesta, rzeczniczka KE. Na tej liście dopłat do wydobycia węgla po prostu nie ma.
