Kraje UE postanowiły zwiększyć cel ograniczenia emisji CO2 do 2030 roku.
Kraje UE postanowiły zwiększyć cel ograniczenia emisji CO2 do 2030 roku. Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Przywódcy państw UE zdołali osiągnąć porozumienie w sprawie zwiększenia celu redukcji emisji CO2 do 2030 r. Decyzję tę blokował w nocy premier Mateusz Morawiecki.

REKLAMA
Przypomnijmy, że poprzedni cel zakładał ograniczenie emisji o 40 proc. do 2030 roku – i już on był mocno nie w smak politykom PiS. Teraz jednak zapadła decyzja o podjęciu przez Europę jeszcze ambitniejszego wyzwania.
"Europa jest liderem w walce ze zmianami klimatycznymi. Postanowiliśmy ograniczyć emisję gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. do 2030 roku" – oznajmił w piątek rano na Twitterze szef Rady Europejskiej Charles Michel.

Blokada Morawieckiego

– Jest porozumienie UE ws. klimatu. Wbudowaliśmy tam kilka elementów, które służą polskiej gospodarce – oznajmił premier na konferencji po zakończeniu szczytu UE. –Będziemy mieli sprawiedliwą transformację klimatyczną. Nasi partnerzy w Europie o tym wiedzą – dodał.
Jak informuje korespondentka RMF FM, Morawiecki przez wiele godzin miał blokować porozumienie. Premierowi udało się w ten sposób uzyskać "gwarancję poprawy sytuacji Polski w mechanizmie wsparcia transformacji energetycznej".
O co dokładnie chodzi? Z Funduszu Modernizacyjnego finansowane są projekty dotyczące modernizacji systemów energetycznych w krajach unijnych. Choć uzależniona od węgla Polska jest największym beneficjentem Funduszu, chciałaby jeszcze bardziej zwiększyć w nim swój udział.

PiS i węgiel

Pozostaje poczekać i zobaczyć, w jaki sposób najnowsze ustalenia szczytu UE zostaną wprowadzone w życie w Polsce. Na pewno wiemy, że w kwestii energetyki PiS ma duże problemy z podejmowaniem niepopularnych decyzji.
We wrześniu górnikom – przedstawicielom branży, która z roku na rok przynosi coraz większe straty – udało się wynegocjować z rządem porozumienie o odejściu od węgla, w którym znalazł się przywilej, o którym przedstawiciele innych zawodów nie mają co marzyć: gwarancję dopracowania w zawodzie aż do samej emerytury.