
Matowa, brudna, pokryta patyną. Jeżeli z tym kojarzy się wam używana biżuteria, będziecie musieli zweryfikować swój pogląd. Towar, który znajdziemy na portalu Jewelery Anew, zajmującym się nadawaniem starym błyskotkom nowego blasku udowadnia, że produkty #zerowaste potrafią być równie (lub bardziej!) wyszukane i luksusowe jak ich odpowiedniki prosto od producenta.
Używana biżuteria
Przemysł złotniczy odznacza się największą emisją gazów cieplarnianych spośród wszystkich gałęzi górnictwa na świecie. Tę i tak złą sytuację, pogorszył jeszcze ogromny popyt na złoto w czasie pandemii.jewelryanew.eu
Inspiracją do powołania platformy była… “Piękna i długa reklama Apartu”. Ania na co dzień zajmuje się komunikacją marek w mediach. To, jak bardzo oderwane od rzeczywistości - i prawdziwych potrzeb konsumentek - są duże brandy biżuteryjne, ogromnie ją frustrowało.Pomyślałam, że najwyższy czas dawać sobie wciskać, że musimy ciągle kupować nowe i nowe rzeczy, by mieć prawo czuć się pięknie. Dostrzegłam potencjał w produktach z drugiej ręki, które - odpowiednio przygotowane i odświeżone - mogą dać nam to samo poczucie wyjątkowości. I pozwolić planecie na oddech.
Nim biżuteria z drugiej ręki trafi na portal, najpierw jest sprawdzana przez współpracujących z firmą jubilerów. To oni weryfikują jakość produktu, kruszec i jego próbę. Każdy egzemplarz biżuterii dostępnej na platformie jest odnawiany. W zależności od potrzeby produkty przechodzą podstawowe czyszczenie i dezynfekcję za pomocą ultradźwięków, a czasami bardziej zaawansowane zabiegi renowacyjne.
Gdzie sprzedać biżuterię?
Na portalu przyjmowana jest wyłącznie biżuteria szlachetna - złota i srebrna. – To jest biżuteria, którą można odnowić. Biżuterii sztucznej nie skupujemy. Najbardziej zależy nam na biżuterii autorskiej, ręcznie robionej, starej lub stworzonej przez znanego projektanta. O wysokiej jakości – mówi Ania.Produkty zamówione na platformie są pakowane w piękne, ekologiczne opakowania - tak, aby dostarczyć przyjemność z odpakowania produktu na najwyższym poziomie.
