
Kiedyś dostęp do baterii w smartfonie był możliwy dla każdego użytkownika. Było to przydatne w wielu różnych sytuacjach – na przykład wtedy, gdy telefon się rozładował i pożyczaliśmy baterię od kolegi posiadającego taki sam model. Nie wspominając nawet o tym, że zepsutą baterię można było łatwo i szybko wymienić. Dziś, aby dostać się do akumulatora, potrzebny jest serwis – i słona opłata. Unia Europejska chce to zmienić.
Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google
Wymieniane baterie w smartfonie
Nowe unijne regulacje mają nakazać producentom projektowanie urządzeń tak, aby ich baterie były łatwe do wyjęcia, wymiany oraz recyklingu. Sprawa tyczy się nie tylko smartfonów, ale również elektrycznych rowerów czy hulajnóg. Głównym argumentem mają być kwestie środowiskowe – donosi portal instalki.pl.
Debatujący nad sprawą europosłowie podkreślali kluczową rolę, jaką baterie odgrywają w przejściu na neutralną dla klimatu gospodarkę o obiegu zamkniętym oraz w konkurencyjności i strategicznej autonomii UE.
Jak czytamy na stronie europarl.europa.eu, baterie muszą być zaprojektowane tak, aby konsumenci i niezależni operatorzy mogli łatwo i bezpiecznie je samodzielnie wyjmować. Dodatkowo przemysł powinien zapewnić, by proces powstawania baterii był w pełni zgodny z prawami człowieka. Powinien też eliminować ryzyka związane z pozyskiwaniem, przetwarzaniem i obrotem surowcami, które często są skoncentrowane w jednym lub kilku krajach.
W sprawozdaniu określono również minimalne poziomy kobaltu, ołowiu, litu i niklu odzyskiwanych z odpadów i przeznaczonych do ponownego wykorzystania w nowych bateriach oraz bardziej rygorystyczne cele w zakresie zbierania zużytych baterii.
– Po raz pierwszy w prawodawstwie europejskim rozporządzenie dotyczące baterii określa całościowy zestaw zasad regulujących cały cykl życia produktu, od fazy projektowania do końca życia. Stwarza to nowe podejście do zwiększenia obiegu zamkniętego baterii i wprowadza nowe standardy zrównoważonego rozwoju, które powinny stać się punktem odniesienia dla całego światowego rynku baterii – powiedziała sprawozdająca projekt europosłanka Simona Bonafe.
Inicjatywa jest ściśle powiązana z Europejskim Zielonym Ładem, planem działania na rzecz gospodarki o obiegu zamkniętym i nową strategią przemysłową. Projekt został przyjęty w marcu. Zgodnie z założeniami, nowe przepisy miałyby wejść w życie do 2024 roku.
Jednolity standard ładowania
Jak pisaliśmy w INNPoland, w zeszłym roku Komisja Europejska zaproponowała, aby jedynym stosowanym portem w ładowarkach dla popularnych urządzeń elektronicznych było USB-C. Wtedy chodziło m.in, o smartfony, tablety, kamery, słuchawki, przenośne głośniki oraz podręczne konsole do gier.
15 lutego minął termin na składanie poprawek do raportu na temat wprowadzenia jednolitych ładowarek w UE. Polska europosłanka Róża Thun przedstawiła propozycje, które mają na celu rozszerzenie propozycji komisji.
Chodzi m.in. o:
Dodatkowo, w raporcie założono skrócenie czasu na wdrożenie dyrektywy przez państwa członkowskie z 24 do 15 miesięcy. Komisja Europejska do 31 lipca 2026 r. musi również przygotować zapisy dot. standardu ładowania bezprzewodowego.
