Policjant drogówki
Zatrzymanie prawa jazdy łamie konstytucję? Fot. Stanislaw Bielski/REPORTER

Przepisy o administracyjnym zatrzymaniu prawa jazdy miały być sposobem na błyskawiczne wstrzymanie dokumentu i szybkie usunięcie pirata z ruchu drogowego. Problem w tym, że mogą być niekonstytucyjne. Prezes SN ma wiele zastrzeżeń do obecnego systemu i skierowała sprawę do Trybunału Konstytucyjnego.

REKLAMA

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google

Zatrzymanie prawa jazdy niezgodne z Konstytucją RP?

W obecnym stanie prawnym przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h kończy się natychmiastowym zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące, decyzją starosty. Kolejne złamanie przepisów wydłuża okres zatrzymania o kolejny kwartał, a trzecie złamanie – utratę dokumentu. Problem w tym, że system może naruszać Konstytucję RP – pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska wskazuje, że zapisy naruszają zasadę lojalności państwa względem obywateli, prawo do sprawiedliwego procesu oraz zasadę dwuinstancyjności postępowania. Sprawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego.

"DGP" wskaząło, że starosta jest związany informacja przekazaną przez policję i nie ma wolności dot. podejmowaniu takiej decyzji. Decyzja jest też wydawana bez możliwości weryfikacji i dostarczenia innych dowodów, np. przez samego kierowcę.

Decyzja ta obowiązuje także organy odwoławcze, co oznacza naruszenie zasady dwuinstancyjności. Obecny system nie pozwala też sądom administracyjnym weryfikować decyzji organów administracji. W efekcie można to rozumieć jako pozbawienie obywatela prawa do sądu.

Zdanie prezes Manowskiej podziela marszałek Sejmu i rzecznik praw obywatelskich. Co ciekawe, RPO już w 2015 r., czyli tuż po ich wejściu w życie, zgłaszał przepis do TK. Wtedy Trybunał uznał za niekonstytucyjną jedynie część przepisów. Postępowanie ws. kontroli sądowej decyzji starostów zostało z czasem umorzone.

Zmiana przepisów drogowych

Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, od 1 czerwca 2021 r. bezpieczna odległość między pojazdami na drogach szybkiego ruchu (autostradach i drogach ekspresowych) wynosi połowę aktualnej prędkości.

Kierowca jadący 100 km/h musi jechać 50 m za poprzedzającym samochodem, 120 km/h – 60 m, 140 km/h – 70 m. Podobne rozwiązania zostały zastosowane w wielu europejskich państwach, w tym m.in. w Niemczech.

Odstęp można sprawnie zmierzyć wykorzystując dowolny nieruchomy obiekt, np. znak drogowy, czy znajdujące się co 100 metrów słupki pikietażowe z numerami drogi (tzw. jazda na słupki).

Odstępstwo od obowiązku zachowywania bezpiecznej odległości między pojazdami na drogach ekspresowych i autostradach dotyczy przypadków, w których kierujący pojazdem wykonuje manewr wyprzedzania.

Za nieprzestrzeganie bezpiecznej odległości grozi mandat w wysokości 500 zł i 6 pkt karnych.

Nowelizacja przepisów została podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę w połowie grudnia 2021 r. Zmiany wprowadziły m.in. podwyższenie maksymalnej wysokości grzywny z 5 do 30 tys. zł.

Masz propozycję tematu? Chcesz opowiedzieć ciekawą historię? Odezwij się do nas na kontakt@innpoland.pl