
W najbliższym czasie nie poprawi się dostępność kredytów – wynika z oświadczania wydanego przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego. Regulator zdecydowanie odrzucił postulaty deweloperów w tym zakresie. I radzi firmom, żeby obniżyły ceny nowych mieszkań.
UKNF o badaniu zdolności kredytowej
Jeśli z grozą w oczach obserwujecie spadek swojej zdolności kredytowej, w najbliższym czasie nie ma większych szans na poprawę tej sytuacji. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego wydał we wtorek oświadczenie, w którym stanowczo odrzuca postulaty deweloperów dotyczące poluzowania polityki kredytowej.
Chodzi tutaj o Rekomendację S, czyli dokument zawierający zbiór dobrych praktyk dotyczących ograniczenia ryzyka przyznawania kredytów hipotecznych. Rekomendacja S ustala m.in. minimalny wkład własny – zaś jej ostatnia nowelizacja zobowiązała banki do tego, aby przy obliczaniu zdolności kredytowej brały pod uwagę maksymalnie 25-letni okres spłaty. Mocno ograniczyło to dostępność hipotek: wcześniej okres spłaty można było wyliczać nawet na 35 lat.
Jak stwierdza UKNF, od pewnego czasu "obserwuje w mediach wzmożoną aktywność firm deweloperskich oraz powiązanych z nimi analityków, skupioną na pogarszającej się sytuacji na rynku budownictwa mieszkaniowego, a pośrednio – także ich własnej.
Według prezentowanych opinii związane ma to być ze spadkiem zdolności kredytowej potencjalnych nabywców mieszkań, co ma wynikać głównie z oczekiwań UKNF dotyczących zasad badania zdolności kredytowej przez banki. W opiniach tych, akcentując m.in. troskę o dostępność mieszkań dla młodych Polaków, wskazuje się, że działania ostrożnościowe Urzędu KNF w tym zakresie są niezrozumiałe lub nadmiarowe."
Urząd nie ma dobrych wieści dla deweloperów. Rekomendacji S nie zamierza łagodzić – zamiast tego radzi firmom deweloperskim, żeby zwiększyły dostępność mieszkań przez obniżenie ich cen.
"Jeśli deweloperzy rzeczywiście kierują się realną troską o dostępność mieszkań dla młodych Polaków, mają w tym zakresie możliwość dostosowania własnej polityki marżowej. Z danych Urzędu KNF wynika, że średnia rentowność brutto sektora deweloperskiego na sprzedaży za 2021 r. wyniosła 31 proc., zaś za pierwsze półrocze 2022 r. – 29,4 proc." – czytamy.
Będą "nowi frankowicze"?
UKNF zwraca również uwagę, że wysuwane obecnie postulaty zwiększenia dostępności kredytów hipotecznych przypominają dyskusje z pierwszej dekady XXI wieku, czyli szczytu popularności kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich.
"Z negatywnymi konsekwencjami tego zjawiska mierzymy się do tej pory i wiele wskazuje na to, że mierzyć będziemy się jeszcze przez długi czas" – zwraca uwagę UKNF. Przypomnijmy, że liczba pozwów przeciwko bankom składanych przez frankowiczów systematycznie rośnie.
Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, na koniec czerwca 2022 roku w sądach znajdowało się 95 tys. czynnych spraw dotyczących kredytów hipotecznych we franku szwajcarskim. W sądach zakwestionowano 15 proc. wszystkich czynnych i spłaconych kredytów frankowych. "Z pewnością warto wyciągać wnioski z historii. Warto wskazać dodatkowo, że to nie deweloperzy ponoszą dzisiaj konsekwencje materializacji ryzyka kredytów hipotecznych w CHF. Z pewnością pozostają natomiast, obok kancelarii prawnych reprezentujących kredytobiorców frankowych w sporach z bankami, głównymi beneficjentami masowego udzielania hipotecznych kredytów walutowych" – podkreśla Urząd KNF.
Zobacz także
