Warszawa.
Polska nowym liderem wzrostu w UE. Niemcy patrzą z zazdrością na Warszawę. Fot. Oleksii Topolianskyi/Unsplash

Według niemieckiego "Die Welt”, Polska od lat rozwija się w niespotykanym tempie i prezentuje coraz większą pewność siebie. Jednak, jak zauważa gazeta, nasz kraju marnuje też wynikające z tego szanse.

REKLAMA

Według niemieckiego "Die Welt”, Polska od lat rozwija się w niespotykanym tempie i prezentuje coraz większą pewność siebie. Jednak, jak zauważa gazeta, nasz kraj marnuje też wynikające z tego szanse.

"Dzięki niesamowitemu wzrostowi gospodarczemu Polska znalazła się w pierwszej dwudziestce światowej gospodarki. Wyzwala to aspirację Warszawy do objęcia przywództwa w regionie – zarówno w UE, jak i w NATO" – czytamy w ostatnim wydaniu niemieckiego magazynu "Welt am Sonntag" (Die Welt). 

Autor artykułu, warszawski korespondent gazety Philipp Fritz, przypomina, że na początku grudnia Polska została zaproszona przez amerykańskiego sekretarza stanu Marco Rubio do udziału w szczycie G20, czyli grupy dwudziestu największych gospodarek świata, który w maju odbędzie się w Miami.

Jak czytamy, za decyzją Rubio przemawiają liczby. Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego PKB Polski przekroczył w ubiegłym roku poziom biliona dolarów, a kraj wypchnie z zestawienia 20 największych gospodarek Szwajcarię.

Rozwój Polski. Niemcy mogą tylko pomarzyć

Fritz pisze, że jest to tymczasowy punkt kulminacyjny imponującego wzrostu Polski. "Podczas gdy inne duże kraje UE, takie jak Niemcy i Francja, borykają się z różnymi kryzysami, Polska nadal się rozwija. W tym roku gospodarka ma wzrosnąć o imponujące 3,4 procent – wartość, o której dotknięte stagnacją Niemcy mogą tylko pomarzyć".

Autor dodaje, że Polska może pochwalić się też najdłuższym w Europie okresem niemal nieprzerwanego wzrostu w ostatnich dekadach.

"Każdy, kto odwiedza ten kraj, jest zdumiony nowymi autostradami i liniami kolejowymi; Warszawa stała się metropolią wieżowców, symbolizującą dążenie Polski do rozwoju, administracja jest zdigitalizowana, inwestuje się w zaawansowane technologie, budowana jest elektrownia atomowa, powstanie nowe lotnisko centralne, a do kraju przybywają wykwalifikowani pracownicy".

Nowa pewność siebie

Fritz zauważa, że dzięki sukcesom gospodarczym i rosnącemu znaczeniu jako państwo sąsiadujące z walczącą z Rosją Ukrainą, Polska wykazuje się coraz większą pewnością siebie. "Polska ma strategiczne znaczenie jako centrum pomocy wojskowej i humanitarnej dla Ukrainy ze strony Zachodu. W ramach NATO kraj ten, który przeznacza prawie pięć procent swojego PKB na obronność, jest często postrzegany jako wzór do naśladowania".

Jak czytamy, polscy przedstawiciele coraz otwarciej ubiegają się o stanowiska kierownicze na wschodzie NATO albo w innych gremiach.

Fritz krytycznie zauważa jednak, że Polska rzadko popiera swoje postulaty konkretnymi inicjatywami politycznymi. "Zwłaszcza w UE nie stała się ona dotychczas siłą napędową integracji europejskiej, ani poprzez własne pomysły, ani poprzez tworzenie koalicji lub łączenie interesów".

Zdaniem autora fakt, że Polska nie należy do grona państw europejskich, które w ramach inicjatywy PURL (Prioritised Ukraine Requirements List) kupują broń dla Ukrainy w Stanach Zjednoczonych, pokazuje, że Polska nie jest gotowa podjąć działań obliczonych na efekty w średniej albo dłuższej perspektywie. Jak czytamy, kraj nie wywiera wpływu na arenie międzynarodowej w takim stopniu, jaki przysługuje mu ze względu na znaczenie gospodarcze i militarne w Europie.

Opracowanie: Wojciech Szymański