Zygmunt Solorz, Grupa Polsat Plus.
Zygmunt Solorz walczy o biznesowe imperium. Miliarder chwyta się ostatniej deski ratunku. Fot. Piotr Drabik/Wikipedia, Grand Warszawski/Shutterstock, montaż: INNPoland

Zygmunt Solorz nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w sprawie swojego biznesowego imperium. Po przegranej w sądzie apelacyjnym jego prawnicy złożyli skargę konstytucyjną w Liechtensteinie. To ostatnia deska ratunku dla miliardera.

REKLAMA

Szanse na odwrócenie sukcesji są jednak niewielkie. Przypomnijmy: 23 grudnia 2025 roku doręczono prawomocny wyrok sądu drugiej instancji, który oddalił apelację Zygmunta Solorza od wcześniejszego rozstrzygnięcia z 19 maja. Tym samym sąd potwierdził, że 2 sierpnia 2024 roku doszło do skutecznej i zgodnej z prawem sukcesji w Grupie Polsat Plus.

Ostatnia deska ratunku dla Solorza po przegranej w sądzie

Orzeczenie zapadło w Liechtensteinie i podtrzymało stanowisko sądu pierwszej instancji. W efekcie kontrola nad biznesowym imperium Solorza przeszła w ręce jego dzieci.

W uzasadnieniu sąd podkreślił, że wszystkie oświadczenia Solorza z sierpnia 2024 r. dotyczące zmiany statutu, następstwa oraz uchwały obiegowej są prawnie ważne, skuteczne i wiążące. W praktyce oznacza to, że Solorz skutecznie przeniósł swoje prawa założycielskie w ramach Fundacji na Tobiasa Solorza, Aleksandrę Żak oraz Piotra Żaka.

Biznesmen jednak nie powiedział ostatniego słowa w tej sprawie. Jak informuje Business Insider Polska, 23 stycznia 2026 roku prawnicy Solorza złożyli skargę konstytucyjną na wyrok Książęcego Sądu Apelacyjnego w Liechtensteinie. To nadzwyczajny środek prawny, który nie wstrzymuje wykonania wcześniejszych wyroków, a więc nie wpływa na już przeprowadzoną sukcesję.

Sąd rozpatrujący skargi konstytucyjne w Liechtensteinie łączy kompetencje polskiego Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego.

Podobnie jak w Polsce, nie zajmuje się on ponownym badaniem sprawy. Nie analizuje dowodów, nie ustala faktów i nie przesłuchuje świadków. Zadaniem sądu jest ocena, czy wcześniejsze orzeczenie zostało wydane zgodnie z prawem.

Aby skarga Zygmunta Solorza mogła zostać uwzględniona, musiałby on wykazać naruszenie swoich podstawowych praw np.poprzez błędy proceduralne lub nieprawidłową wykładnię przepisów przez sądy niższych instancji.

Już po wyroku sądu apelacyjnego doradca prawny Solorza, Radosław Kwaśnicki, zapowiadał wykorzystanie wszystkich dostępnych opcji prawnych, w tym skargi konstytucyjnej.

Spór o biznesowe imperium Zygmunta Solorza z dziećmi

Jak pisaliśmy w INNPoland, spór między Solorzem, a jego dziećmi trwa od drugiej połowy 2024 roku. Chodziło o kontrolę nad zarejestrowanymi w Liechtensteinie fundacjami TiVi i Polkomtel.

To właśnie przez te fundacje Solorz zarządzał swoim imperium (firmy telewizyjne, telekomunikacyjne i energetyczne). Należą do niej również spółki zarejestrowane na Cyprze, które posiadają udziały w najważniejszych firmach należących do Solorza.

2 sierpnia 2024 roku Solorz notarialnie przekazał zarząd nad fundacjami trójce swoich dzieci, by dzień później wycofać to oświadczenie. Spór trafił do sądu w Liechtensteinie.

"Puls Biznesu" informował, że Prokuratura Regionalna w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie możliwego oszustwa, którego ofiarą miał być Zygmunt Solorz. Twierdzi on, że dzieci wprowadziły go w błąd podczas formalnej sukcesji w grupie kapitałowej.

Według biznesmena dokumenty były zbyt skomplikowane i zostały wykorzystane na jego niekorzyść. Jego dzieci podkreślały, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

Źródło: Business Insider