Osoba sprawdzająca ciekawostki o The Beatles. Spotify zapowiada nową funkcję.
Spotify zapowiada nową funkcję, mającą dostarczać ciekawych faktów o słuchanych przez nas utworach. Fot. Kharis Ardi/Shutterstock/Dave Porter/Canva

W Spotify pojawi się nowa funkcja i będzie serwować nam informacje zza kulis o utworach oraz interpretacje w stylu "co autor miał na myśli". Fajne, ale jest parę obaw czy taki bajer uzasadnia podwyżki cen.

REKLAMA

Słuchając muzyki na Spotify, chętnie korzystam z możliwości sprawdzenia tekstu utworu. Nie zawsze ta opcja jest dostępna. Za to, jeśli chcę dowiedzieć się czegoś więcej o artyście czy samym przeboju, to buszuję po sieci. Możliwość sprawdzenia tego z miejsca brzmi wygodnie i fajnie. Szczególnie że może to pomóc odsiać muzykę AI (zalewającą streamingi), co obecnie nie jest łatwo zweryfikować na sam słuch. Spotify wypuszcza takie narzędzie, początkowo z ograniczonym dostępem. Pytanie tylko, czy ta funkcja również ostatecznie nie będzie ograniczona.

Kontekst i historia utworów na Spotify

Nowe narzędzie wystartuje na początku w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Irlandii, Nowej Zelandii i Australii. Więc na start funkcja ograniczona jest to języka angielskiego, a kolejne tłumaczenia zapewne są w drodze. Na ten moment nie ma podanej informacji, kiedy pojawi się to w Polsce.

A jak to ma działać? Wedle zapowiedzi na ekranie odtwarzania będziemy mieli nowy segment "O utworze", co pozwoli nam zobaczyć zestaw streszczeń, pełny ciekawostek zza kulis oraz o historii powstawania samego utworu.

Dobra wiadomość: Spotify ma nie generować ich sama z pomocą AI. Będzie jednak robić agregację ich z podmiotów z zewnątrz i formatować, ale biorąc pod uwagę, jak platforma na zachodzie zaadaptowała AI do funkcjonalności (np. w funkcji DJ-a komentującego nasze playlisty), to zapewne jakiś krzemowy mózg i tak będzie za to odpowiadał.

Czy nowa funkcja w Spotify będzie coś warta?

Oby nie było gorszej jakości niż "przegląd od AI" z Google, który wiele rzeczy mocno spłyca, o ile w ogóle nie wprowadza w błąd. Sprawdziłem sobie na przykładzie piosenki "Come Together" od The Beatles. Kultowy szlagier żuczków AI listuje suchymi faktami, bez zagłębiania się w prawdziwe mięsko zza kulis.

Treści będziemy mogli oceniać kciukiem w górę lub w dół, pokazując w ten sposób algorytmowi nasze preferencje, a on ma udoskonalać prezentowane nam historie. Więc pod tym względem jest szansa, że jak będzie popełniać gafy, to go naprostujemy.

Tylko zamiast tego równie dobrze w czasie spędzonym na tresurę algorytmu i czytanie jego wypocin, możemy sami poświęcić chwilę i znaleźć interesującą nas ciekawostkę online. Wprawdzie konkurencyjne serwisy streamujące muzykę nie oferują takich opcji, tego typu bajery-szmiery wydają się iść w parze z podnoszeniem cen na Spotify. Jak nie jako uzasadnienie, to dla odwrócenia uwagi niezadowolonych użytkowników.

Ale fakt, że jak człowiek wejdzie w króliczą norę historii zza kulis, to zapomina o cenach i reszcie problemów.

Nowe ceny na Spotify

Jak pisaliśmy na INNPoland, w Polsce od 28 stycznia br. na Spotify obowiązują nowe ceny:

  • Individual – 26,99 zł/miesiąc
  • Student – 14,49 zł/miesiąc
  • Duo – 36,99 zł/miesiąc
  • Family – 45,99 zł/miesiąc
  • Plan rodzinny podrożał o 8 zł, a Duo o 6 zł miesięcznie. Nowy cennik dotyczy już osób zakładających konto lub wracających do płatnej wersji po przerwie. Dotychczasowi subskrybenci nie tracą od razu, ale standardowo mają określony czas na zaakceptowanie zmian zwykle do końca kolejnego cyklu rozliczeniowego.