Strajk Verdi na tle tramwaju. Protesty sparaliżują Niemcy na dwa dni.
Na dwa dni strajk w spółce transportu publicznego sparaliżuje Niemcy. Fot. Julius Schultheis/Unsplash/penofoto/Shutterstock

Wczesnym rankiem w piątek rozpoczęły się strajki w lokalnym transporcie publicznym. W niemal całych Niemczech stanęły autobusy, metro i tramwaje. Strajk potrwa także w sobotę.

REKLAMA

Od wczesnych godzin porannych w piątek, 27 lutego, w prawie wszystkich niemieckich landach występują znaczne utrudnienia w komunikacji publicznej z powodu strajków ostrzegawczych. Według związku zawodowego Verdi strajk w największej niemieckiej spółce transportu publicznego, berlińskim BVG, rozpoczął się o godzinie 3:00 nad ranem. Autobusy, tramwaje i metro mają pozostać w swoich zajezdniach przez 48 godzin. Nie oczekuje się wznowienia ruchu przed rozpoczęciem kursów w niedzielę rano.

Strajk w niemal całym kraju

Od pracy wstrzymano się również w Hesji. Według rzecznika Verdi około 5200 pracowników we Frankfurcie, Wiesbaden, Gießen, Marburgu, Offenbach i Kassel zostało wezwanych do strajku.

W Bawarii zarówno w piątek, jak i w sobotę nie wyjedzie wiele autobusów, tramwajów i pociągów metra. Dwudniowy strajk ostrzegawczy, ogłoszony przez związek zawodowy Verdi, rozpoczął się w 13 miastach tego landu. Wśród nich znajduje się pięć największych miast Bawarii: Monachium, Norymberga, Augsburg, Ratyzbona i Ingolstadt.

Transport publiczny w Nadrenii Północnej-Westfalii również jest dotknięty strajkiem. Akcja protestacyjna rozpoczęła się zgodnie z planem, powiedział w piątek rano Lukas Frew, koordynator ds. sektora w Nadrenii Północnej-Westfalii w Verdi. – Zaczęło się wszędzie – stwierdził. Ponad 30 przedsiębiorstw transportu publicznego, działających na terenie większości Nadrenii Północnej-Westfalii, bierze udział w akcji strajkowej. Lista miast dotkniętych strajkiem jest długa i obejmuje m.in. Bonn, Kolonię, Düsseldorf, Essen i Münster.

W pięciu największych miastach Saksonii autobusy i pociągi również w dużej mierze stoją dziś w miejscu. Verdi wezwał pracowników miejskich przedsiębiorstw komunikacyjnych w Lipsku, Dreźnie, Chemnitz, Zwickau i Plauen do całodniowego strajku. W Lipsku strajk obowiązuje również w sobotę.

Osoby dojeżdżające do pracy, a także dzieci i młodzież do szkoły, musiały dzisiaj znaleźć alternatywne sposoby, aby dotrzeć do celu na czas. Niektóre lokalne przedsiębiorstwa komunikacyjne ogłosiły już wprowadzenie awaryjnych rozkładów jazdy. W Brandenburgii szkoły zawiesiły na piątek obowiązek obecności na lekcji.

Kolej nie strajkuje

Strajkiem nie jest natomiast objęta Dolna Saksonia, gdzie do końca marca obowiązuje umowa o zakazie strajkowania. Oznacza to, że ​​do tego czasu nie są dozwolone strajki w transporcie publicznym. Na razie nie będzie też strajków ostrzegawczych w transporcie publicznym w Badenii-Wirtembergii. Związek zawodowy Verdi ogłosił, że dał pracodawcom czas do poniedziałku na złożenie oferty.

Strajk nie ma również wpływu na niemiecką kolej Deutsche Bahn, a tym samym na usługi kolei miejskiej S-Bahn. Spółce udało się porozumieć ze związkiem zawodowym maszynistów GDL w sprawie nowego układu zbiorowego pracy. Pracownicy otrzymają wyższe wynagrodzenia, a pasażerowie kolei będą mogli liczyć na co najmniej dwa lata bez strajków.

Jak ogłosiły obie strony, 1 sierpnia br. płace wzrosną o 2,5 proc., a następnie ponownie 1 sierpnia 2027 r. Pracownicy otrzymają również jednorazową wypłatę w wysokości 700 euro w kwietniu, a stażyści i studenci studiów dualnych otrzymają 350 euro.

W niektórych regionach Deutsche Bahn ogłosiło zwiększenie liczby przejazdów kolei S-Bahn w związku ze strajkami ostrzegawczymi dotykającymi inne środki komunikacji.

Długotrwałe skutki strajku

Według zapowiedzi związków zawodowych strajki ostrzegawcze potrwają w większości regionów Niemiec do nocy z soboty na niedzielę. W niektórych miejscach przejazdy zostały wstrzymane już w czwartek. Niektóre lokalne firmy transportowe mogą jeszcze odczuwać skutki strajków nawet w niedzielę.

Na przykład w Bremie strajki ostrzegawcze zapowiadane są do poniedziałkowego wieczoru, podczas gdy w Meklemburgii-Pomorzu Przednim zaplanowane są tylko na piątek. W jednym z powiatów Saksonii-Anhalt strajk potrwa od czwartku do niedzieli – łącznie cztery dni.

Obecne strajki ostrzegawcze to druga ogólnokrajowa akcja w ramach trwających negocjacji płacowych w transporcie publicznym. Podczas pierwszej akcji, 2 lutego, transport publiczny niemal sparaliżował dużą część kraju.

Spór płacowy nierozstrzygnięty

W negocjacjach płacowych prowadzonych we wszystkich 16 krajach związkowych Verdi domaga się znacznej poprawy warunków pracy. Chodzi na przykład o krótszy tydzień pracy i czas zmian, dłuższych okresów odpoczynku, a także wyższych premii za pracę w nocy i weekendy. W Bawarii, Brandenburgii, Kraju Saary, Turyngii oraz w hamburskiej spółce transportowej (Hochbahn) trwają również negocjacje dotyczące podwyżek płac i pensji.

Według przedstawicieli związkowych rozmowy przyniosły ostatnio niewielkie postępy. Pracodawcy również narzekali na brak postępów w negocjacjach. Berlińska BVG, największa firma transportu publicznego w Niemczech, skrytykowała na przykład Verdi za to, że nie sprecyzował jeszcze, które żądania związek uważa za najważniejsze. Końca sporu płacowego nie widać.

Opracowanie: Monika Stefanek.