
Liczba zatrzymań spada, a funkcjonariusze są pilnie potrzebni gdzie indziej – alarmuje Niemiecki Związek Zawodowy Policji (GdP). Związkowcy apelują o wycofanie części sił z polsko-niemieckich przejść granicznych i przeniesienie ich na dworce. Tymczasem rząd w Berlinie decyduje się na przedłużenie kontroli aż do września.
Pełnomocnik MSZ Niemiec ds. współpracy z Polską żąda lepszej organizacji kontroli na granicy polsko-niemieckiej. O zmiany apeluje związek zawodowy policji.
Niemiecki Związek Zawodowy Policji (GdP) opowiada się za ograniczeniem liczby funkcjonariuszy policji federalnej prowadzących kontrole na granicy polsko-niemieckej – podała agencja DPA. Zamiast tego większy nacisk należy położyć m.in. na kontrole na dworcach – ocenił przedstawiciel GdP w Berlinie i Brandenburgii Andreas Broska. Według niego liczba zatrzymań na granicy od miesięcy spada, dlatego obecny poziom zaangażowania personelu nie jest już uzasadniony.
"Dlatego wzywamy do ograniczenia liczby funkcjonariuszy kierowanych do obecnych kontroli granicznych oraz do przesunięcia dostępnych zasobów na inne priorytetowe obszary pracy policji – na przykład na dworcach czy lotniskach" – powiedział Broska.
Według niego sytuacja na przejściach w rejonie Frankfurtu nad Odrą oraz na przyległych odcinkach autostrad nieco się ostatnio uspokoiła. Wciąż jednak dochodzi do czasowych zatorów i zwiększonego natężenia kontroli, zwłaszcza w godzinach szczytu.
Kontrole graniczne przedłużone
Zgodnie z decyzją niemieckiego ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta kontrole na wszystkich granicach Niemiec mają zostać utrzymane co najmniej do września. Celem jest ograniczenie nielegalnej migracji.
Minister już przekazał Komisji Europejskiej, że przywrócone czasowe kontrole na granicach lądowych Niemiec zostaną przedłużone po 15 marca o kolejne sześć miesięcy.
Nadzieja na zakończenie kontroli latem
Decyzję tę skrytykował rząd graniczącego z Polska niemieckiego landu Brandenburgia. Minister ds. europejskich tego regionu Robert Crumbach oświadczył w czwartek (19.02.2026), że wraz z wejściem w życie reformy wspólnego europejskiego systemu azylowego w czerwcu tego roku, kontrole powinny wygasnąć najpóźniej latem. Od wprowadzenia kontroli w 2023 roku liczba wniosków o azyl znacznie spada.
Zobacz także
Także pełnomocnik niemieckiego MSZ ds. współpracy z Polską Knut Abraham przestrzega przed utrzymywaniem kontroli na granicy. "Musimy organizować te kontrole graniczne, które są konieczne, w taki sposób, by nie blokowały codziennego życia mieszkańców pogranicza ani ruchu gospodarczego" – powiedział Abraham, cytowany przez berliński dziennik "Der Tagesspiegel".
"I nie możemy zapominać, że normalnym stanem w Europie są otwarte granice" – podkreślił polityk chadeckiej CDU podczas spotkania z komisja ds. europejskich parlamentu Brandenburgii.
Język polski zamiast hiszpańskiego
Krytycznie ocenił tez stan połączeń komunikacyjnych, zwłaszcza kolejowych, między Polską a Niemcami. "Sytuacja w dziedzinie połączeń kolejowych między Niemcami a Polską jest niezadowalająca" – powiedział Abraham.
Jak zauważył, kto przejeżdża wzdłuż Odry i Nysy, co kilka kilometrów zobaczy jedynie pozostałości dawnych mostów. Przed II wojną światową w tych miejscach istniały przeprawy. "To pokazuje, jak wiele nam dziś jeszcze brakuje" – zaznaczył.
Apelował także o nauczanie – oraz uczenie się – języka polskiego w Brandenburgii. "Zdecydowanie popieram nauczanie języka polskiego jako języka sąsiada, zwłaszcza na terenach przygranicznych" – powiedział.
"Nie pojmuję, dlaczego tak wiele rodzin wybiera dla swoich dzieci hiszpański" – mówił. Szczególnie w sektorze turystyczny jak dodał, jest ogromne zapotrzebowanie na ludzi, którzy potrafiliby choć w podstawowym stopniu porozumieć się po polsku. Opracowanie: Anna Widzyk
