
Polska rozwija się w imponującym tempie i ma ambicje odgrywania wiodącej roli w regionie. Według niemieckiego dziennika "Die Welt", nasz kraj ma jednak poważny problem, o którym mało kto mówi.
Polska rozwija się w imponującym tempie i ma ambicje odgrywania wiodącej roli w regionie. Według niemieckiego dziennika "Die Welt", nasz kraj ma jednak poważny problem, o którym mało kto mówi.
"Polska jest supergwiazdą Europy. Takie wrażenie odnosi ten, kto przegląda międzynarodową prasę w poszukiwaniu artykułów na temat tego dużego kraju na wschodzie UE" - czytamy we wtorek (18.02) na stronach internetowych niemieckiego dziennika "Die Welt".
Gazeta zauważa, że podczas gdy Niemcy czy Francja walczą z gospodarczą stagnacją, Polska rośnie jak na drożdżach.
"Jako symbol siły gospodarczej powstają kolejne wieżowce w Warszawie, budowane są nowe autostrady, powstaje pierwsza elektrownia jądrowa w kraju, planowana jest budowa nowego lotniska centralnego. Polska administracja jest dobrze zdigitalizowana, centra miast odnowione. Rosną płace, powstają miejsca pracy w przemyśle i usługach" - wylicza autor tekstu Philipp Fritz.
Jak pisze, szerokim echem odbiła się wiadomość, że Polska wypchnęła Szwajcarię z 20 miejsca grupy największych gospodarek świata i została zaproszona na następne posiedzenie G20.
Zobacz także
Przemilczany problem
Zdaniem autora inna wiadomość wzbudza mniej uwagi, choć może ona mieć dla przyszłości Polski znacznie większe znaczenie niż najnowsze dane dotyczące wzrostu gospodarczego: po raz trzynasty z rzędu spadła liczba ludności Polski, a ten niekorzystny trend demograficzny będzie się pogłębiał.
"Wszystkie duże kraje europejskie borykają się z kurczeniem się ludności. Jednak w Polsce problem ten jest szczególnie dotkliwy, ponieważ liczba ludności maleje gwałtownie. Już ponad dwadzieścia lat temu polska kobieta rodziła średnio tylko 1,24 dziecka, a do 2024 r. wartość ta spadła do 1,09" - pisze autor powołując się na dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).
Jak czytamy, negatywne zmiany demograficzne w Polsce będą kolidować z rozwojem gospodarczym i ambicjami o wiodącej roli kraju w Europie. Jeśli zgodnie z prognozami GUS-u w 2060 roku Polska będzie miała mniej niż 30 milionów mieszkańców, to nie będzie już zaliczana do dużych krajów UE, pisze Fritz.
"Jest to nieprzyjemna prawda, której eksperci i politycy są świadomi, ale która nie spotyka się z należytą uwagą społeczeństwa. Prawdopodobnie właśnie dlatego rząd nie podejmuje zdecydowanych działań w tej sprawie" - czytamy na portalu "Die Welt".
Opracowanie: Wojciech Szymański
