
Polacy mają mniej długów, ale ich problemy finansowe wciąż rosną. Łączna kwota zaległości spadła, ale zadłużenie przypadające na jedną osobę jest wyższe niż przed rokiem. Na koniec 2025 roku łączne zobowiązania Polaków wyniosły 81,3 mld zł, o 3,5 mld zł mniej niż rok wcześniej, wynika z danych BIG InfoMonitor i BIK.
Średnia zaległość na osobę sięga już niemal 34 tys. zł. Rok wcześniej było to 33,4 tys. zł, a dwa lata temu 31,3 tys. zł.
Mniej długów, ale większe obciążenie na osobę
Pod koniec grudnia 2025 roku w rejestrach dłużników widniało niespełna 2,4 mln osób. To wyraźna poprawa względem poprzedniego roku: w ciągu 12 miesięcy liczba niesolidnych płatników zmniejszyła się o ponad 140 tys., czyli o 5,5 proc. Rok wcześniej spadek był słabszy i wyniósł 129 tys. osób (4,8 proc.).
Spadek liczby zadłużonych odnotowano we wszystkich grupach wiekowych, ale najwięcej problemów z długami wciąż mają osoby w średnim wieku. Od lat nie zmienia się też podział ze względu na płeć: około 63 proc. niesolidnych płatników to mężczyźni, a 37 proc. kobiety.
Jednocześnie rośnie średnia kwota zaległości. To oznacza, że choć dłużników jest mniej, to osoby pozostające w rejestrach mają coraz większe trudności ze spłatą swoich zobowiązań.
Poprawę potwierdza także Indeks Zaległych Płatności Polaków (IZPP), publikowany przez BIG InfoMonitor i BIK. Wskaźnik ten pokazuje, ilu niesolidnych dłużników przypada na 1000 dorosłych mieszkańców. Na koniec 2025 roku osiągnął poziom 77,9 pkt, czyli najniższy od 2017 roku.
W skali kraju sytuacja się poprawia, ale między regionami wciąż są duże różnice. W zależności od województwa wskaźnik zadłużonych wynosi od 43 do 104 osób na 1000 dorosłych mieszkańców.
Najlepsza sytuacja jest na Podkarpaciu, tam problemy ze spłatą ma 43 na 1000 osób. Najgorzej wypada województwo lubuskie, gdzie wskaźnik sięga 104 na 1000.
Zobacz także
Duże różnice między regionami
Jeśli chodzi o łączną kwotę zaległości, najwyższa jest na Mazowszu: niemal 16,3 mld zł. Kolejne miejsca zajmują Śląsk (9,2 mld zł) i Dolny Śląsk (7,3 mld zł). Najniższe sumy długów mają województwa świętokrzyskie, opolskie i podlaskie, w każdym z nich nie przekraczają one 1,7 mld zł.
Poprawa widoczna jest w każdej grupie wiekowej, ale najwięcej dłużników wciąż jest wśród osób w wieku 35–44 lata, to blisko 610 tys. osób z zaległościami na 19,1 mld zł. W grupie 45–54 lata dłużników jest nieco mniej: około 552 tys. osób, ale to oni mają najwyższe łączne zaległości. Ich długi sięgają 26,3 mld zł, najwięcej spośród wszystkich grup wiekowych.
Największy spadek liczby zadłużonych odnotowano wśród osób w wieku 25–34 lata, o 7,4 proc. (34 tys. osób). Najwolniej sytuacja poprawiała się wśród najmłodszych dorosłych, czyli osób w wieku 18–24 lata. W tej grupie liczba dłużników spadła tylko nieznacznie.
Mimo poprawy w statystykach zadłużenia rośnie liczba upadłości konsumenckich. Jak pisaliśmy w InnPoland, w drugiej połowie 2025 roku bankructwo ogłosiło 11,4 tys. osób o ponad tysiąc więcej niż rok wcześniej, a wierzyciele stracili 287 mln zł. W całym roku niewypłacalność ogłosiło 21 266 osób, z czego niemal 5,9 tys. w samym IV kwartale, gdy PKB wzrósł o 4 proc.
Zdaniem ekspertów nie jest to efekt nagłego kryzysu, lecz długotrwałego narastania problemów finansowych. Co piąty Polak nie ma żadnych oszczędności, a 17 proc. ma środki najwyżej na miesiąc życia po utracie pracy.
Sytuację pogorszyły też: spadek wskaźnika ufności konsumenckiej do minus 9,9, inflacja w grudniu na poziomie 2,4 proc. r/r oraz napięcia na rynku pracy: 97,6 tys. wniosków o zwolnienia grupowe i 9-procentowy spadek liczby ofert pracy.
Źródło: Money.pl
