Wykres rosnący w górę. Po lewej stronie ropa, złoto i worek dolarów. Na srodku znak niebezpieczeństwa.
Ropa, złoto i dolar w górę. Globalny strach po atakach na Iran Fot. Atak na Iran/bithub.pl

Ropa Brent i amerykańska WTI skoczyły w poniedziałek o prawie dwucyfrowe procenty, złoto odbiło jak bezpieczna kotwica, a dolar mocniał wobec ryzykownych aktywów. Rynki reagują nerwowo na eskalację konfliktu po atakach USA i Izraela na Iran i obawach o dostawy surowców przez Cieśninę Ormuz.

REKLAMA

Ostatnie skoordynowane uderzenia wojskowe Stanów Zjednoczonych i Izraela na cele w Iranie, które doprowadziły do dramatycznych kontrataków i ostrzegawczych sygnałów od irańskich władz, wywołały falę niepewności na globalnych rynkach finansowych i surowcowych. Obawy dotyczą tego, że nowe ognisko konfliktu może sparaliżować kluczowy szlak transportu ropy i gazu, co przekłada się na gwałtowne ruchy cenowe i przesunięcia kapitału.

Brent +13 proc., WTI powyżej 70 USD. Cieśnina Ormuz podbija premię za ryzyko

W poniedziałek notowania ropy Brent wzrosły nawet o 13 proc. do ponad 82 dolarów za baryłkę w pierwszych minutach handlu, zanim ustabilizowały się do około 78–79 dolarów. To najwyżej od ponad roku. Podobnie amerykańska WTI zyskała ponad 7 proc., przekraczając poziom 70 dolarów za baryłkę. Tak brzmi reakcja rynku na realne ryzyko zakłóceń dostaw surowców z rejonu Zatoki Perskiej, gdzie znajdują się główne platformy produkcyjne ropy i gazu i skąd transport przechodzi przez strategiczną Cieśninę Ormuz.

Złoto, traktowane przez inwestorów jako "bezpieczna przystań", również zyskało na wartości, rosnąc o kilka procent. Wzrost cen metalu szlachetnego odzwierciedla przenoszenie kapitału z ryzykownych aktywów w stronę instrumentów chroniących przed niepewnością. Narastające obawy o ewentualne przedłużenie konfliktu napędzają popyt na bezpieczne aktywa, co również podnosi kurs dolara, czyli waluty uznawanej za globalny benchmark w czasach kryzysu.

– Rynek nie reaguje wyłącznie na wydarzenie militarne, ale na ryzyko jego konsekwencji. Inwestorzy obawiają się zakłóceń w dostawach ropy, destabilizacji regionu oraz wpływu konfliktu na inflację, politykę monetarną i globalny handel. To właśnie takie czynniki historycznie były najsilniejszym katalizatorem wzrostów cen złota – informuje Michał Tekliński, ekspert rynku metali szlachetnych Goldsaver i Goldenmark.

Najnowsze dane rynkowe wskazują, że cena złota w poniedziałek rano wzrosła już do ponad 5410 USD za uncję w notowaniach spot, osiągając najwyższy poziom od ponad czterech tygodni. Na eskalacji konfliktu zyskują również inne metale szlachetne. Cena srebra wzrosła w ostatnich godzinach do okolic 95 USD za uncję, co potwierdza szeroki napływ kapitału do całego sektora metali szlachetnych.

Giełdy Azji w dół, dolar w górę. Indeksy reagują na wojnę w Iranie

Równolegle akcje na wielu światowych giełdach zaczęły tracić na wartości, gdy inwestorzy oceniali ryzyko dalszej eskalacji i jej wpływ na globalną gospodarkę. Indeksy takie jak Nikkei czy Sensex notowały spadki w Azji, a kontrakty terminowe na główne indeksy amerykańskie również pokazywały przeceny. Kierunek ruchów cen energii wpływa nie tylko na rynki surowcowe, ale też na waluty i akcje spółek wrażliwych na koszty surowców i ogólne nastroje inwestycyjne.

Dolar umocnił się wobec euro (o 0,16 proc., 1 EUR = 1,18 USD) i innych głównych walut, gdy inwestorzy szukali bezpiecznych magazynów wartości, a waluty uznawane za ryzykowne traciły. To normalna reakcja rynku w okresie podwyższonego ryzyka geopolitycznego, szczególnie gdy kluczowy surowiec energetyczny jak ropa znajduje się pod presją. Kurs dolara do złotego w poniedziałek, 2 marca, wzrósł o 1,12 proc. do 3,61 PLN.

100 dolarów za baryłkę Brent? Rynki wyceniają geopolityczne ryzyko

Analitycy podkreślają, że jeśli napięcia wokół Iranu nie wyhamują, a transport przez Cieśninę Ormuz pozostanie ograniczony, ceny ropy mogą wejść w kolejną falę wzrostową. W scenariuszach ryzyka pojawia się poziom 100 dolarów za baryłkę Brent, szczególnie jeśli realnie ucierpi fizyczna podaż surowca.

W krótkim terminie kluczowe będą informacje o skali zakłóceń w dostawach i reakcja OPEC+. Każdy komunikat o deeskalacji może wywołać natychmiastową korektę, ale każdy sygnał o blokadzie szlaków morskich podbije premię za ryzyko. Ropa, złoto i dolar już teraz odzwierciedlają ten strach, a globalne rynki finansowe muszą na nowo wyceniać koszt konfliktu w sercu energetycznej arterii świata.