Telefon w ręku z logiem Steam. W tle banknoty dolara i złotych oraz wykres walutowy. Dolar staniał a gry nadal drogie. Zarabiając jak Polak płać jak Niemiec
Dolar staniał a gry nadal drogie. Zarabiając jak Polak płać jak Niemiec Montaż fot. Below the Sky/Poetra.RH/Shutterstock Arturo Añez/Unsplash

Kurs walut spada, ceny rosną. Kupując nową grę AAA na Steam (największej platformie dystrybucji gier komputerowych), często wydajemy więcej niż gracz w Berlinie. Mechanizm jest prosty, ale niesprawiedliwy: najtańszy dolar i najdroższe gry to efekt polityki cenowej, która traktuje Polskę jak bogaty Zachód.

REKLAMA

To, że Polacy płacą absurdalne ceny za gry na Steamie, który jest największą platformą do dystrybucji gier, nie jest już nowością. Pisaliśmy o tym tutaj. O niesprawiedliwym traktowaniu przypomniał najniższy od lat dolar. Korporacja jednak nie zmienia przelicznika, a Polacy dalej płacą za gry jak za zboże.

Matematyka absurdu

Głównym winowajcą drożyzny jest mechanizm ustalania cen. Mimo że producenci gier mogą ręcznie ustawiać ceny, jakie tylko chcą, Valve (właściciel platformy) ma specjalne narzędzia do rekomendacji cen dla twórców według swoich przeliczników walut. Polska według przelicznika jednak traktowana jest jak ekonomiczne mocarstwo.

Jest tak dlatego, że ostatnia aktualizacja steam'owego przelicznika miała miejsce w 2022 roku. Wtedy to polski złoty był o wiele słabszy w porównaniu do dziś.

Warto zaznaczyć, że część twórców gier nie korzysta z nieuczciwych rekomendacji Valve i ustawia rozsądne ceny dla Polaków. Są to jednak zwykle mniejsi twórcy. Duże studia wydające hity korzystają zazwyczaj z kiepskiego przelicznika.

Z wyliczeń twórców kampanii #PolishOurPrices (link do akcji znajdziesz tutaj), wynika, że na Steama za jednego dolara Polak płaci około 4,60 zł. Dla przypomnienia, 28 stycznia 2026 roku, dolar amerykański spadł do najniższej od lat wartości około 3,49 zł/1 USD. Z kampanii dowiadujemy się również, że Valve obiecało aktualizację kursu co roku. Były to jednak słowa rzucone na wiatr. Od ponad 3 lat na Steam nie uświadczyliśmy żadnej zmiany.

Nawet Niemcy i Francuzi mniej płacą

Tabela porównawcza cen części gier może szokować. Za najnowszą odsłonę kultowej serii strzelanek - Battlefield 6 więcej od nas płacą tylko gracze z Izraela i Szwajcarii. Nawet kurs dla krajów ze strefy euro (np. Niemiec czy Francji) jest korzystniejszy. Co prawda, cena w euro w przeliczeniu na złotówki jest tylko 5 zł i 18 groszy droższa. Nadal jednak mówimy o państwach z większą siłą nabywczą niż Polska.

Sprawa ma się zupełnie inaczej w Chinach, na Ukrainie czy w Indiach. Tam użytkownicy Steam płacą nawet o połowę mniej od nas. Battlefield 6, który u nas kosztuje 299,90 zł, w Chinach kosztuje 95,22 zł.

Amerykanie za to, pomimo że dolar spada, płacą za tą samą grę o prawie 18 proc. mniej. Japończycy za to płacą od nas mniej o aż 25 proc. Nawet Brytyjczycy nie muszą wydawać tyle pieniędzy co my. Dla nich gry są nieznacznie (jak w przypadku euro), ale jednak tańsze niż w przeliczeniu na złotówki.

Sprawą miał zająć się UOKiK

Apele o nieuczciwych cenach na Steam to nic nowego. W sierpniu 2025, w odpowiedzi na pismo redakcji GRYOnline.pl do UOKiK-u, urząd poinformował, że prezes Tomasz Chróstny prowadzi postępowanie mające wyjaśnić sprawę nieuczciwych praktyk Valve.

Warto dodać, że UOKiK prowadził już jedno postępowanie w sprawie praktyk monopolistycznych platformy już w 2024 roku.

– "Informujemy, że Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi obecnie postępowanie wyjaśniające mające na celu wstępne ustalenie, czy w związku z działalnością przedsiębiorców w zakresie sprzedaży, usług pośrednictwa internetowego i dystrybucji gier wideo, w tym gier komputerowych, gier na konsole, a także gier mobilnych, mogło dojść do naruszenia przepisów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów lub Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz. Urz. UE C 202 z 7.6.2016 r., s. 1–388), uzasadniającego wszczęcie postępowania antymonopolowego, w tym ustalenie, czy sprawa ma charakter antymonopolowy. W tym miejscu wyjaśniamy, że ww. postępowanie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko przedsiębiorcy" – czytamy w odpowiedzi UOKiKu dla portalu GRYOnline.pl.

Na razie jednak nie doczekaliśmy się kontynuacji działań urzędu. Dolar spada, a Polska przez Valve nadal traktowana jest jak finansowe mocarstwo.