
Złoto jest ponownie rekordowo drogie. Jego kurs przebił poziom 5000 USD. Pierwsze pytanie brzmi: czy jest jeszcze sens kupować monety wybite w metalu królów? Drugie i chyba najważniejsze: czy na takiej inwestycji w ogóle można stracić? Może się wydawać, że nie, ale prawda jest o wiele bardziej skomplikowana. Wyjaśnijmy więc co i jak.
Dziś wszyscy ekscytują się złotem, które od miesięcy wytrwale przebija się na wykresie na północ. Kurs przełamał już nawet psychologiczny poziom 5000 USD. Co napędza te wzrosty i czy warto jeszcze wskoczyć do rozpędzonego złotego pociągu?
Inwestycja w złoto, czyli metal królów
Złoto od wieków jest traktowane przez inwestorów jako tzw. bezpieczna przystań (ang. safe haven). Do tej grupy zaliczamy te aktywa, które warto posiadać w czasie kryzysów ekonomicznych i geopolitycznych. Dzieje się tak nie bez powodu: przez stulecia ten metal był wykorzystywany w biciu monet (od VI w. p.n.e.). Powód? Chodziło o jego trwałość i ograniczoną podaż (nie da się go nagle "dodrukować").
Z czasem ktoś o bardzo praktycznym umyśle uznał jednak, że dźwiganie pękatego mieszka z monetami jest uciążliwe. W ten sposób na rynku zaczęły się pojawiać banknoty, początkowo mające jednak zabezpieczenie w złocie. Od lat 70. pieniądz ma już formę fiducjarną (z łac. fiducia to zaufanie), a więc nie ma pokrycia w niczym fizycznym. "Działa" jedynie dzięki naszej wierze, że pyszna caffe macchiato kosztuje nas kawałek papieru z wizerunkiem Mieszka I.
Złoto wcale nie straciło jednak na znaczeniu. Wręcz zyskało, gdyż w świecie, w którym brakuje "twardej" waluty, rola metalu królów jeszcze wzrosła.
Kiedy cena złota rośnie, a kiedy spada?
Ten lekko przydługi wstęp prowadzi nas do głównej części tego tekstu: kiedy cena złota rośnie, a kiedy spada? W końcu dziś jest ono towarem, jak wszystko inne!
Wycena złota rośnie głównie w czasach szeroko pojętej niepewności. Wybucha kryzys gospodarczy lub wojna? Możesz być niemal pewny, że inwestorzy kupują już złoto. Rejestrowana jest wysoka inflacja? Masz jak w banku (oczywiście centralnym), że kruszec zyska na wartości.
Innymi słowy, im mniej zaufania do systemu finansowego, politycznego czy świata jako takiego, tym większe zainteresowanie złotem.
Nie jest jednak tak, że metal królów stale drożeje (choć spojrzenie na zeszłoroczny wykres sugeruje coś przeciwnego). Złoto traci na wartości, gdy sytuacja się uspokaja: wojny dobiegają końca lub kryzys gospodarczy jest zażegnany. Dlaczego tak się dzieje? To proste: inwestorzy wybierają w takich warunkach ryzykowne aktywa, takie jak akcje, szczególnie spółek technologicznych, czy kryptowaluty (nierzadko niszowe i o zabawnych nazwach).
Na to wszystko nakłada się polityka banków centralnych, którą niedawno "odczarowałem" na InnPoland. Wysokie stopy procentowe nie sprzyjają złotu, bo wtedy bardziej opłaca się trzymać pieniądze na lokatach. Do tego (w przypadku Rezerwy Federalnej USA) umacniają dolara, a silny dolar także powoduje spadek ceny kruszcu.
I odwrotnie: niskie stopy obniżają wartość dolara i "luzują" warunki na rynku, co wzmacnia królewski metal.
Inwestowanie w złoto dla początkujących. Od czego zacząć?
Skoro wiemy już, w jakich warunkach warto (lub nie) kupić złoto, musimy zastanowić się, w jakiej formie je nabyć.
Kupno sztabek lub monet wydaje się najprostszą metodą, jednak tylko z pozoru. Przede wszystkim musimy znaleźć na rynku sprawdzonego sprzedawcę. Znalezienie "okazji" na Allegro niekoniecznie jest dobrym rozwiązaniem. Powód? Monety, a szczególnie sztabki, można sfałszować: wyprodukować je z tańszego metalu, a tylko z zewnątrz "ozłocić".
Z drugiej strony posiadanie monet gwarantuje nam pełną niezależność od systemu finansowego. Tyle że wymaga bezpiecznego przechowywania w sejfie czy innej skrytce. Jeżeli więc kupimy monety lub sztabki u sprawdzonego, certyfikowanego sprzedawcy i potrafimy bezpiecznie ukryć swój skarb, to rozwiązanie może się okazać optymalne.
Co jest alternatywą dla złotych monet czy sztabek? ETF-y! To fundusze giełdowe, które odzwierciedlają cenę złota. Kupuje się je tak jak akcje, czyli przez konto maklerskie (wystarczy założyć je w swoim banku lub u brokera). To wygodniejszy sposób inwestowania, bez konieczności przechowywania metalu. Minusem jest to, że nie posiadamy wtedy fizycznego złota, a jedynie instrument finansowy powiązany z jego ceną.
Najmniej rozsądnym sposobem jest kupowanie wyrobów jubilerskich, gdyż w ich przypadku cenę złota podbija praca jubilera: płacimy za materiał więcej niż powinniśmy.
Czy warto dziś inwestować w złoto? To zależy
Pytanie jednak, czy warto dziś inwestować w złoto. Odpowiedź brzmi: to zależy. Jeżeli ktoś zamierza przechować metal przez lata i dekady (oszczędzać tak na emeryturę), może kupować złoto w dowolnym momencie, gdyż długoterminowo jego wartość będzie zapewne rosła. Nie da się sztucznie podnieść jego podaży, a popyt na nie będzie rósł. W dobie "pustych" walut nadal będą w nie inwestować banki centralne, chłonny okaże się z pewnością w przyszłości także rynek technologii kosmicznych, gdzie złoto też jest wykorzystywane.
Nikt jednak nie zagwarantuje, że cena złota nadal będzie rosła w tym roku. Wiele będzie zależało od polityki międzynarodowej i działań Rezerwy Federalnej, czyli banku centralnego USA. Z jednej strony, wiele wskazuje na to, że ta będzie kontynuowała cięcia stóp procentowych i luzowanie ilościowe (w praktyce: dodruk dolarów).
Z drugiej: załagodzenie sytuacji geopolitycznej (np. zakończenie przez Rosję wojny przeciw Ukrainie) może doprowadzić do spadków. Poza tym rynek złota to nadal rynek: rządzą nim emocje. Nie tylko chciwość, ale też strach i chęć przechytrzenia innych. Przegrzane wzrosty na wykresie złota mogą doprowadzić do spadków, które inwestorzy będą odrabiać latami. A więc odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: tak, na inwestycji w złoto można stracić, jednak na trzymaniu pieniędzy w skarpecie straci się na pewno. Złoto jest stosunkowo bezpieczną opcją.
Zobacz także
