
Napięcia na Bliskim Wschodzie wpływają na sytuację na światowych rynkach. W Polsce pojawiają się obawy o możliwe skutki konfliktu, między innymi o ceny paliw i bezpieczeństwo inwestycji za granicą. W ostatnich latach dużym zainteresowaniem polskich inwestorów cieszyły się nieruchomości w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, które były często promowane jako atrakcyjna forma lokowania pieniędzy.
Po eskalacji konfliktu z Iranem na rynkach surowcowych pojawiły się obawy o stabilność dostaw ropy. Zakłócenia w żegludze w rejonie cieśniny Ormuz doprowadziły do wzrostu cen ropy o około 9 proc.
Niepokój na rynkach po ataku na Iran
Wcześniej w regionie dochodziło do bombardowań prowadzonych przeprowadzonych przez Izrael oraz Stany Zjednoczone. O sytuacji na rynku energii wypowiadał się minister Miłosz Motyka. Społka Orlen równiez opublikowała stanowisko, o czym więcej pisaliśmy tutaj.
Eksperci zwracają uwagę, że wydarzenia w Zatoce Perskiej przypominają o ryzyku wynikającym z nadmiernej koncentracji kapitału w jednym regionie lub jednym rodzaju aktywów.
W ostatnich latach nieruchomości w Dubaju były przedstawiane jako atrakcyjna forma lokowania oszczędności, także dla polskich inwestorów, którzy postrzegali je jako stosunkowo bezpieczną i dochodową alternatywę.
– Nieruchomości są z natury aktywem o niskiej płynności. Jeśli w jeden apartament za granicą zainwestujemy połowę swoich oszczędności, podejmujemy ogromne ryzyko koncentracji. Każde lokalne wahanie, czy to recesja gospodarcza, czy jak w tym wypadku: poważny konflikt geopolityczny w regionie, ma bezpośredni wpływ na wartość takiego majątku – wyjaśnia Przemysław Barankiewicz, szef polskiego oddziału Finax.
Popularność dubajskich nieruchomości wynikała z obietnicy wysokich zysków, korzystnych warunków podatkowych i stabilnego otoczenia regulacyjnego. Każdy rynek ma jednak swoje ograniczenia i potencjalne zagrożenia.
Według analizy UBS Global Real Estate Bubble ryzyko powstania bańki na rynku nieruchomości w Dubaju utrzymuje się od dwóch lat na podwyższonym poziomie. Po wzroście cen o około 11 proc. w ciągu ostatniego roku nieruchomości w mieście wróciły do poziomów z 2014 r.
Wzrost wartości mieszkań jest obecnie w większym stopniu napędzany przez popyt inwestorów niż realne potrzeby mieszkaniowe lokalnej społeczności.
Zobacz także
Dubajski rynek nieruchomości pod presją
Prognozy agencji ratingowej Fitch Ratings wskazują, że w latach 2025–2027 ceny mieszkań w regionie mogą skorygować się o 10-15 proc. Wynika to z rosnącej podaży nowych lokali. W 2026 roku planowane jest oddanie ponad 120 tys. mieszkań, czyli około dwukrotnie więcej niż w poprzednich latach.
W latach 2025–2027 podaż nieruchomości może wzrosnąć o około 16 proc., podczas gdy liczba mieszkańców może zwiększyć się jedynie o ok. 5 proc. Taka dysproporcja może ograniczać rentowność wynajmu.
Ekspert z Finax wskazuje, że bezpieczne i skuteczne inwestowanie powinno opierać się przede wszystkim na dywersyfikacji, czyli rozłożeniu środków na różne rynki i aktywa na świecie, oraz na regularnym, długoterminowym podejściu na przykład z wykorzystaniem indeksowych funduszy ETF.
– Umożliwiają one efektywne rozłożenie ryzyka między regiony, sektory i gospodarki na całym świecie. Obecna sytuacja przypomina, że podstawowe zasady inwestowania, takie jak konsekwentna dywersyfikacja, nie powstały na czasy prosperity, lecz jako mechanizm ochronny na okres niepewności i kryzysów – powiedział Barankiewicz.
