
Fundacja "Polska Katolicka, nie Laicka" jak co roku domaga się odwołania Mystic Festival, który ma odbyć się w czerwcu na terenie Stoczni Gdańskiej. Organizacja przygotowała petycję skierowaną do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. Wszystko wpisuje się w przykry proceder związany z działalnością prawicowych środowisk.
Fundacja "Polska Katolicka, nie Laicka" nie odpuszcza i po raz kolejny chce zablokować organizację Mystic Festival. Poprzednie edycje imprezy odbyły się bez przeszkód. Towarzyszyły im protesty garstki katolików. Czy teraz będzie inaczej?
Mystic Festival w Gdańsku, czyli festiwal metalowy z tradycjami
Przez wiele lat polscy metalowcy byli skazani na katowicką Metalmanię. Festiwal był mekką fanów ciężkiego grania.
Od razu warto dodać, że słowo "festiwal" było tu lekko na wyrost, gdyż była to impreza jednodniowa, a przez liczba występujących zespołów była bardzo ograniczona. Nic dziwnego, że z czasem Metalmania została wyparta z rynku. I to nawet nie przez polskie marki, ale choćby czeski "fest" z prawdziwego zdarzenia: Brutal Assault, który oferował parę scen i cztery dni wrażeń.
Mystic Festival zaczynał jako mała impreza, ale z czasem rozrósł się do stadionowych rozmiarów (rok 2005 i edycja z gigantami z Iron Maiden, którym na metalowej scenie ustępuje tylko Metallica).
Następnie nastały lata chude: Mystic nie był organizowany i polscy fani w sezonie na festiwale spod znaku growlu (rodzaj niskiego, przerażającego wokalu z piekła rodem – nie próbujcie tego przy rodzicach!), blastów (ogłuszające ultraszybkie uderzenia w werbel; zgodnie z legendą, prawidłowo potrafi je zagrać tylko perkusista Morbid Angel) i ciężkich gitar musieli emigrować na parę dni do krajów ościennych, które takowe wielkie metalowe imprezy organizowały.
Przełom nastąpił w 2019 roku, gdy Mystic Festival powrócił, a do tego w nowej formule. Od tego czasu impreza jest czterodniowa i grają na niej największe metalowe marki.
W ostatnich latach pojawili się na niej nie tylko zamaskowani Amerykanie ze Slipknot, Szwedzi z Sabaton (to ci, którzy przypomnieli Polakom o bitwie pod Wizną), koledzy panów z Metalliki, muzycy Megadeth, Niemcy z Kreatora czy wokalista Iron Maiden, Bruce Dickinson, ale też cała masa mniej lub bardziej znanych zespołów. Co roku na Mysticu występuje ponad 90 grup z całego świata.
Kolejna edycja, czyli Mystic Festival 2026, odbędzie się w dniach 3-6 czerwca 2026 roku na terenie Stoczni Gdańskiej.
Zobacz także
Fundacja "Polska Katolicka, nie Laicka" twierdzi, że Mystic Festival to festiwal satanistów
Organizatorom imprezy powinno się przyznać po medalu. Nie tylko dają Stoczni Gdańskiej nowe życie i ściągają na parę dni do miasta dziesiątki tysiące fanów metalu. Do tego dochodzą przecież wpływy do miejskiej kasy: rośnie turystyka, a restauratorzy i hotelarze liczą zyski.
Zawsze znajdą się jednak osoby, którym coś się nie podoba. Wspomniana już fundacja "Polska Katolicka, nie Laicka" opublikowała petycję adresowaną do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, w której domaga się odwołania Mystica.
Powód? A bo data nie ta (4 czerwca trwają Uroczystości Bożego Ciała), a to nazwy zespołów źle się kojarzą (fakt, Megadeth, Coroner czy Decapitated nie brzmią szczególnie pogodnie, ale już np. Marduk był w sumeryjskiej mitologii stwórcą świata, kojarzonym z mądrością i sprawiedliwością).
No i jeszcze przeszkodą ma być to, co jest w tekstach metalowych piosenek (to akurat nie do obrony: zespół Anthrax w jednym ze swoich hitów śpiewa: "The only thing harder’s the smell of my feet" – kto miał kontakt z muzykami w czasie trasy koncertowej nawet się nie zaśmieje!).
Obecnie pod petycją widnieje nieco ponad 3000 osób. Na razie nic jednak nie wskazuje na to, by Mystic miał zostać odwołany. Możecie wyciągać z dna szaf czarne t-shirty i przetarte jeansy. Na początku czerwca widzimy się w Stoczni Gdańskiej!
Przykry proceder
Żarty żartami, ale choć organizatorzy Mystic Festival nie muszą czuć się zagrożeni, tego typu religijne inicjatywy uderzają w mniejsze imprezy i ich uczestników. Przykładem niech będzie Sun Dies Festival, który, jak pisaliśmy na InnPoland, pod wpływem nacisków lokalnych władz przeniósł się z Dobrego Miasta do Olsztyna.
