
W Dobrym Mieście zorganizowano aż sześć edycji festiwalu Sun Dies. Nagle jednak lokalni radni podjęli się próby zablokowania imprezy, a ta odbędzie się w Olsztynie. Z tym że w przeciwieństwie do wielu podobnych przypadków w Polsce do zmiany lokalizacji festiwalu miało dojść, nim w ogóle rozpatrzono wniosek o zakaz.
Festiwal Sun Dies był organizowany w Dobrym Mieście od 2014 roku. W tym roku impreza się odbędzie, ale w Olsztynie. Wszystko na "prośbę" lokalnych władz. To nie pierwszy raz w Polsce, gdy taka sytuacja miała miejsce.
Sun Dies jednak w Olsztynie
O sprawie media pisały od paru tygodni. 11 radnych Dobrego Miasta zaapelowało do burmistrz Beaty Harań. Politycy prosili ją o to, by zablokowała organizację imprezy. Powód? Festiwal rzekomo obraża uczucia religijne.
– Dobre Miasto nie jest żadnym zaściankiem. Rozumiem, że radni jako mieszkańcy, jako radni, mieli prawo takie pismo napisać, ale to nie oznacza, że musimy natychmiast reagować gwałtowne – odpowiadała Harań.
Jej zdaniem impreza mogła się odbyć i nikt niczego nie zakazywał.
– Nikt z organizatorów, ani CKB, ani urząd nie podjął decyzji, że tego festiwalu ma nie być. Pan Jarosław [Gruszycki, organizator Sun Dies], który miał kontakt z tymi zespołami, powiedział: że zabieram zabawki i idę do domu. A właściwie: zabieram zabawki i idę do Olsztyna – podsumowała burmistrz.
Nie jest więc w pełni jasne, dlaczego ostatecznie organizator przeniósł Sun Dies do Olsztynu. Wiadomo tylko, że impreza odbędzie się 22 sierpnia. Zagrają: Gorycz, Damnation, Blindead 23, Christ Agony i Furia.
Oczywiście nazwy te mogą przerażać. Tyle że tylko te osoby, które nie słuchają metalu. Christ Agony to żywa legenda polskiej sceny. Tak samo, jak blackmetalowa Furia czy Blindead 23 (nowa inkarnacja trójmiejskiej formacji Blindead).
Metal? To nie u nas!
To nie pierwszy raz, gdy organizatorzy metalowych koncertów mają w Polsce pod górkę.
2 maja 2018 r. szwedzki zespół Marduk miał zagrać w klubie Life House w Rzeszowie. Impreza nie przypadła do gustu radnym z PiS. "Z dużym niepokojem przyjęliśmy doniesienia o Państwa planach organizacji 2 maja w rzeszowskim klubie muzycznym Life House koncertu, na którym wykonawcami mają być zespoły satanistyczne wykonujące muzykę black metal" – apelowali do właściciela klubu.
Czy Marduk to zespół satanistyczny? Z pewnością blackmetalowy, a to wiąże się z podejmowaniem w tekstach mrocznych tematów. Tyle że Szwedzi nie idą na łatwiznę i śpiewają m.in. o II wojnie światowej. Przykładowo, liryk "Warschau" to oddanie hołdu (oczywiście w metalowym tego słowa znaczeniu) uczestnikom Powstania Warszawskiego.
Zobacz także
Ostatecznie Marduk nie miał możliwości zagrać w Rzeszowie.
"W dniu wczorajszym nieznany sprawca włamał się do klubu i ukradł wodomierz i kawałek rury, odcinając klub od bieżącej wody. Na tej też podstawie Sanepid wstrzymał działalność klubu LifeHouse (do czasu przywrócenia w klubie wody bieżącej). Klub zrobił wszystko, żeby koncert się odbył (zamówił przenośne toalety, umywalki, zbiornik przeciwpożarowy, a nawet na wszelki wypadek agregat prądotwórczy)" – podał ostatecznie organizator, Massive Music.
Politycy przeciw metalowi
W dalszej części komunikatu firma wskazała wtedy na naciski polityczne. "Niestety siła nacisków politycznych oraz z różnych urzędów okazała się zbyt duża. Z przykrością musimy odwołać dzisiejszy koncert, mimo że zespoły są w Rzeszowie, a scena jest gotowa" – załamywała ręce.
W latach 90., szczególnie gdy w Polsce rządziła koalicja AWS-UW, spore problemy miała też grupa Vader, dziś nasz deathmetalowy produkt eksportowy. Również przez naciski polityczne, zespół miewał problemy z graniem koncertów i regularnych tras. W tym czasie święciła już triumfy poza granicami kraju.
Na InnPoland pisaliśmy niedawno o tym, na jakich koncertach warto pojawić się w tym roku.
