
Ministerstwo Funduszy podpisało kluczową umowę, która uniezależni Polskę od zagranicznych dostawców leków. Dzięki cyfrowej rewolucji w BIOMED S.A., szczepionki przeciw tężcowi czy krztuścowi będą produkowane szybciej, nowocześniej i – co najważniejsze – zawsze na miejscu.
W dobie globalnych zawirowań i zerwanych łańcuchów dostaw, Polska właśnie postawiła mur obronny wokół swojego bezpieczeństwa zdrowotnego. Ponad 22 miliony złotych (z czego 9 mln to czysta dotacja) popłynie do polskiego BIOMED-u, abyśmy nigdy więcej nie musieli nerwowo odświeżać stron aptek w poszukiwaniu podstawowych szczepionek.
Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej oraz PARP podpisały umowę, która ma jeden, konkretny cel: pełną niezależność.
BIOMED S.A. na froncie nowoczesności
Instytut Biotechnologii Surowic i Szczepionek BIOMED S.A., firma z 80-letnią tradycją, otrzymała potężny zastrzyk gotówki w ramach programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Cały projekt wart jest niemal 22,5 mln zł.
Co to oznacza dla Ciebie? Przede wszystkim pewność, że szczepionki przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi będą produkowane w Polsce, z polskich surowców i przy użyciu najnowocześniejszych technologii.
Zobacz także
Inwestycja w szczepionki obejmuje:
Polska jest już 6. rynkiem farmaceutycznym w UE, a jego wartość przekroczyła 40 mld zł. Jednak jak podkreśla Anna Flis, prezes BIOMED S.A., najważniejsza jest suwerenność.
– Wszystkie procesy produkcyjne prowadzimy w Polsce, a substancje aktywne również wytwarzamy w kraju, dzięki czemu jesteśmy całkowicie niezależni od innych części świata – mówi.
W obliczu napięć geopolitycznych, bycie "całkowicie niezależnym" to dzisiaj po prostu konieczność.
Efekt STEP: Polska jako filar Europy
Inicjatywa STEP (Platforma Technologii Strategicznych dla Europy), w ramach której realizowany jest projekt, to unijna odpowiedź na wyzwania przyszłości. Polska, dzięki rozwiniętemu zapleczu naukowemu i teraz – nowoczesnej infrastrukturze, ma szansę stać się głównym dostawcą szczepionek nie tylko na rynek krajowy, ale dla całej Wspólnoty.
Dla pacjenta w Polsce oznacza to jedno: mniejsze ryzyko braków w aptekach, szybszą reakcję na epidemie i spokój o zdrowie najbliższych, zwłaszcza osób o obniżonej odporności.
