
Polak skazany za wyłudzenia metodą "na wnuczka" stracił prawo pobytu w Niemczech, pomimo swobody przepływu osób w UE. Sąd odrzucił jego skargę.
Pochodzącemu z Polski mężczyźnie, który kilkakrotnie został skazany za tzw. oszustwa na wnuczka, można było odebrać prawo do korzystania z unijnej swobody przemieszczania się, a tym samym możliwość pobytu w Niemczech – uznał w środę (1 kwietnia) niemiecki Sąd Administracyjny w Karlsruhe. Fakt, że mężczyzna ma biologiczną córkę z niemieckim obywatelstwem oraz partnerkę mieszkającą w Niemczech nie jest – według sądu – okolicznością, która wpływałaby na zmianę wydanej decyzji.
Ryzyko recydywy
Jak uznał sąd, w przypadku tym chodzi o zawodowego przestępcę powiązanego z przestępczością klanową, którego wszystkie kontakty społeczne w Niemczech mają być powiązane ze środowiskiem przestępczym. Mężczyzna był wielokrotnie skazany za tzw. oszustwa na wnuczka. Miał on organizować odbiór pieniędzy od ofiar oszustwa – seniorów, których nakłaniano do wpłacenia pieniędzy za pomocą zmyślonej historii. Ostatnio mężczyzna odbywał karę siedmiu lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności.
Zobacz także
Po tamtym wyroku niemieckie władze odebrały mu prawo do wjazdu i pobytu w Niemczech. Miało to obowiązywać przez pięć lat. Sędziowie w Karlsruhe orzekli, że skarga mężczyzny na tę decyzję została słusznie oddalona również ze względu na przewidywane ryzyko recydywy.
Wcześniej mężczyzna zarabiał na przestępstwach nawet 15 000 euro miesięcznie, czego nie jest już w stanie osiągnąć jako sprzątacz i żywiciel pięcioosobowej rodziny. Ponieważ ma spore długi, istnieje u niego pokusa popełnienia kolejnych przestępstw – stwierdzono.
Opracowanie: Anna Widzyk
