Zrzut ekranu pokazujący uczestników streamu Łatwoganga.
Znamy kulisy zmiany nazwy Eweliny Kosmetycznej na streamie Łatwoganga. "Prezes rozumie ten vibe". Fot. screen Łatwogang/Youtube screen Ewelina kosmetyczna/Facebook Montaż: INNPoland.pl

Jedno zdanie, jeden moment i internet, który nie zawiódł. Na streamie Łatwoganga padło hasło: "Ewelina Kosmetyczna". Decyzja firmy Eveline Cosmetics była błyskawiczna: zmieniamy nazwę. InnPoland dowiedział się, jak wyglądały kulisy tej zmiany.

REKLAMA

Kiedy podczas charytatywnego streamu Łatwoganga padła nazwa "Ewelina Kosmetyczna", nikt nie zakładał, że za chwilę zaleje ona konta społecznościowe jednej z największych polskich marek kosmetycznych. Widzowie usłyszeli ją z ust Tosi, podopiecznej fundacji Cancer Fighters. Brzmiała swojsko, zabawnie, trochę jak żart, który wszyscy znają od dawna.

I wtedy stało się coś, czego nie dało się wcześniej zaplanować. Marka Eveline Cosmetics nie robiła analizy ryzyka, decyzja zapadła błyskawicznie: zmieniamy nazwę na Ewelina Kosmetyczna. Przedstawiciele polskiego giganta podkreślają w rozmowie z InnPoland: "Pomysł na zmianę nazwy był tak samo spontaniczny jak nasz udział w akcji. Nasz prezes rozumie ten vibe".

Live Łatwoganga i słowa Tosi podbijają internet. Ewelina Kosmetyczna stała się viralem

Nie było wielkiej burzy mózgów, prezentacji i slajdów. Były komentarze, emocje i tempo, którego nie dało się zaplanować.

"Gdy Tosia powiedziała bardzo naturalnie 'Ewelina Kosmetyczna', dostaliśmy kilka zapytań i sugestii, aby zmienić nazwę. Nie zastanawialiśmy się nad tym długo”, pisze firma w odpowiedzi na nasze pytania.

Ten moment jest kluczowy. Wiele marek widzi takie sytuacje i zaczyna je analizować, rozbierać na czynniki pierwsze, aż w końcu zmiana traci sens. Tutaj było inaczej.

"Cały nasz zespół zaangażował się w moderację i wymianę zdań z fanami, tymi którzy byli już wcześniej z nami, i tymi, którzy dołączyli po legendarnym już zdaniu".

To nie było mówienie do ludzi, lecz rozmowa z nimi. I właśnie dlatego zadziałała.

Jedna decyzja prezesa Eveline Cosmetics i boom. Internet zajął się całą resztą

W korporacyjnym świecie zmiana nazwy to odpowiednik operacji na otwartym sercu. Tutaj nie było wahania.

"Zweryfikowaliśmy ten pomysł z Prezesem, wyraził aprobatę (tak, on też oglądał stream, byliśmy w stałym kontakcie)".

Nie było miejsca na kalkulacje. "Nasz Prezes zaakceptował to w moment. Doskonale rozumie ten vibe i to poczucie humoru".

To zdanie tłumaczy więcej niż jakakolwiek strategia komunikacyjna. Jeśli ktoś na samej górze ogarnia klimat internetu, inni mogą działać szybciej. A potem już wszystko potoczyło się błyskawicznie.

"Około godziny 19:00 dokonaliśmy zmiany, najpierw zaopiekowaliśmy potrzebę wypowiedzianą przez bohaterkę tego zamieszania i potem zabraliśmy się do zmian. First things first", pisze nam Ewelina Kosmetyczna.

Ewelina Kosmetyczna trafiła w punkt. Internet kocha takie momenty

"Takie inicjatywy raczej są oddolne i tak było w tym przypadku" – tłumaczy marka. Kilka komentarzy, kilka wiadomości, szybka decyzja. Bez napięcia, bez kalkulacji. "Jesteśmy bardzo blisko z naszą społecznością, bierze ona czynny udział w życiu naszej marki. To było naturalne".

Nie było też strachu, że coś pójdzie nie tak. "Nie było potrzeby analizy ryzyka, bo ta nazwa funkcjonuje w naszym środowisku od wielu lat". Czyli coś, co dla części internetu wyglądało jak nagły wybuch, dla innych było już znane i oswojone.

Internet nie lubi sztuczności. Wyłapuje ją szybciej niż literówkę. Tutaj dostał coś odwrotnego. Prawdziwą spontaniczność, bez żadnego PR-owego pudrowania.

Ewelina Kosmetyczna wychodzi poza branding. Marka stworzyła postać, którą znają wszyscy jej fani

To nie jest klasyczna zmiana logo ani próba rebrandingu. To coś, co żyje trochę obok. "Ewelina Kosmetyczna to postać, która funkcjonuje w przestrzeni mediów społecznościowych, na wydarzeniach mniej formalnych i w komunikacji między Klientami i Fanami. I tu zostanie".

Brzmi jak postać z internetu, którą wszyscy znają, choć nikt jej nie wymyślił do końca. Trochę koleżanka, trochę mem, trochę język, którym mówi społeczność.

"Ewelina Kosmetyczna to nasze social mediowe alter ego, to postać, która inspiruje, ma swoje zainteresowania, jest obecna w życiu wielu osób. To koleżanka, z którą jedziesz na wakacje, idziesz na spotkanie lub spędzasz czas w zaciszu domowym".

Nagle okazuje się, że marka przestaje być tylko marką. Zaczyna przypominać kogoś, kogo się zna i poszłoby się z nią na kawkę.

Ewelina Kosmetyczna rozbawiła internet. Za tą nazwą stoi zdecydowanie coś ważniejszego

Na końcu tej historii nie chodzi tylko o zasięgi. Ten moment wydarzył się w konkretnym kontekście, czyli w trakcie zbiórki, która poruszyła setki tysięcy ludzi.

"Jesteśmy w kontakcie z Fundacją Cancer Fighters, a także z DKMS, planujemy wspólne działania, bo Ewelina Kosmetyczna nie tylko bawi, ale też uczy".

To naprawdę zmienia perspektywę. Okazuje się, że viral nie musi kończyć się na śmiechu i lajkach, a może oznaczać coś znacznie ważniejszego. Marka podkreśla, że są rzeczy ważne i ważniejsze.

"Jedyną liczbą, jaka teraz powinna być na tapecie, jest ta, ilu dzieciom uda się pomóc, dzięki mobilizacji społeczeństwa".

Może właśnie dlatego ten moment tak mocno sprawdził się w internecie i stał się viralem. Jedno zabawne sformułowanie stało się zaczątkiem większego. Zmieniło się w miliony złotych na pomoc dzieciom chorym na raka.