Rafał Brzoska. W tle telefon z Facebookiem. Wpis Rafała Brzoski na Twitterze.
Brzoska uderza w Metę i jej podatki w Polsce. Za to można kupić jedynie waciki Fot. Ployker/shutterstock Rafał Brzoska/wikipedia.pl Screenshot/x.com

Czy globalny gigant może zarabiać w Polsce miliardy i zostawiać fiskusowi tyle, że wystarczy tylko na waciki? Rafał Brzoska właśnie rozpętał burzę wokół podatków Mety. Prezes InPostu pokazał liczby, które dla wielu internautów brzmią jak finansowy absurd. 2 mld zł przychodów i zaledwie 11,2 mln zł podatku dochodowego. W sieci natychmiast ruszyła lawina pytań o podatki cyfrowe, optymalizację i to, kto naprawdę dokłada się do budżetu państwa.

REKLAMA

Meta, właściciel Facebooka i Instagrama, znalazła się pod ostrzałem po wpisie Rafała Brzoski na platformie X. Biznesmen zestawił wyniki polskiego oddziału koncernu z globalnymi finansami firmy Marka Zuckerberga i zasugerował, że skala podatku płaconego w Polsce jest symboliczna. Sprawa szybko wyszła poza zwykłą internetową wymianę zdań.

Rafał Brzoska wyciągnął kalkulator. Po wpisie na portalu X, Meta znalazła się pod presją

Prezes InPostu opublikował wyliczenia, które błyskawicznie zaczęły krążyć po internecie. Według danych przytoczonych przez Brzoskę Meta osiągnęła w Polsce około 2 mld zł przychodów, a podatek dochodowy wyniósł jedynie 11,2 mln zł. To około 0,55 proc. przychodów. Dla porównania sama grupa Meta globalnie miała w 2025 roku ponad 201 mld dolarów przychodów i ponad 60 mld dolarów zysku netto.

Brzoska zasugerował, że gdyby podobne proporcje rentowności zastosować do polskiego rynku, podatek powinien być wielokrotnie wyższy. Wpis natychmiast podłapały media biznesowe i profile ekonomiczne. Internauci zaczęli porównywać kwoty płacone przez polskie firmy z obciążeniami gigantów technologicznych. W komentarzach w mediach społecznościowych pojawiało się często jedno zdanie: "małe firmy płacą więcej niż cyfrowi giganci".

Meta i Rafał Brzoska są już po sądowej wojnie. Konflikt trwał od miesięcy

To nie pierwszy raz, gdy Rafał Brzoska publicznie atakuje Metę. Konflikt rozpoczął się po publikacji fałszywych reklam wykorzystujących jego wizerunek oraz zdjęcia Omeny Mensah. Na Facebooku pojawiały się spreparowane nagrania zachęcające do inwestowania pieniędzy w podejrzane platformy finansowe. Według NASK zgłoszenia przez długi czas pozostawały bez skutecznej reakcji platformy.

Sprawa skończyła się w sądzie i stała się jednym z najgłośniejszych sporów dotyczących odpowiedzialności Big Techów w Polsce. Sąd Apelacyjny uznał później, że Meta nie może być traktowana jako "neutralny obserwator", skoro zarabia na reklamach i decyduje o emisji treści. Europejskie państwa coraz mocniej będą naciskać na cyfrowych gigantów nie tylko w sprawie dezinformacji, ale również podatków.

Po wpisie Rafała Brzoski podatek cyfrowy wraca na stół. Rząd szykuje ruch wobec Big Techów

Dyskusja wokół wpisu Brzoski błyskawicznie połączyła się z tematem podatku cyfrowego. Ministerstwo Cyfryzacji i Ministerstwo Finansów pracują nad rozwiązaniem, które miałoby objąć największe platformy internetowe działające w Polsce. Według zapowiedzi chodzi o około 3 proc. podatek od wybranych usług cyfrowych świadczonych przez globalne koncerny.

Pomysł budzi ogromne emocje, bo podobne rozwiązania wywoływały już napięcia między państwami europejskimi a administracją USA. Zwolennicy nowych przepisów twierdzą, że Big Techy od lat wykorzystują międzynarodowe struktury do ograniczania podatków w krajach, gdzie tak naprawdę zarabiają miliardy. Krytycy ostrzegają, że globalne firmy mogą próbować przerzucić dodatkowe koszty na reklamodawców i użytkowników. Po wpisie prezesa InPostu temat podatków cyfrowych znów eksplodował w polskim internecie.