
Czy Polska chce zbudować surowcowe imperium, które ma zarabiać miliardy na boomie AI i elektromobilności? KGHM szykuje ofensywę na kilka kontynentów, analizuje nowe przejęcia i chce wykorzystać rekordowy popyt na miedź. Stawką są gigantyczne wpływy na światowym rynku i bezpieczeństwo dostaw dla polskich hut.
KGHM rusza z wielką ekspansją. Spółka kontrolowana przez Skarb Państwa patrzy dziś daleko poza Polskę i szuka nowych złóż w Europie, Afryce, USA, Kanadzie, Chile oraz Argentynie. Powód jest prosty. Świat potrzebuje coraz więcej miedzi do produkcji samochodów elektrycznych, kabli, centrów danych, farm wiatrowych i infrastruktury związanej ze sztuczną inteligencją. Polski gigant chce wykorzystać moment, gdy ceny surowców rosną, a globalni gracze walczą o dostęp do strategicznych metali.
KGHM chce wydobywać więcej miedzi. Afryka i Ameryka na celowniku
KGHM zapowiada, że dzięki nowym inwestycjom może zwiększyć własne wydobycie nawet o około 100 tys. ton rocznie. Spółka analizuje projekty wydobywcze przede wszystkim bliżej Europy, aby ograniczyć koszty logistyczne i zabezpieczyć dostawy do hut w Polsce. Szczególne zainteresowanie budzi Maroko, gdzie podpisano memorandum dotyczące potencjalnej współpracy w sektorze surowcowym.
Jednocześnie firma obserwuje aktywa w Chile, Kanadzie, USA i Argentynie. To właśnie tam znajdują się jedne z najcenniejszych złóż miedzi na świecie. KGHM chce działać szybko, bo konkurencja nie śpi. Zarząd spółki otwarcie przyznaje, że światowy wyścig o surowce nabiera tempa, a miedź staje się metalem strategicznym dla całej gospodarki przyszłości.
Zobacz także
KGHM notuje rekordowe zyski i szykuje zagraniczną ofensywę. Wyniki napędzają ekspansję
Ekspansja nie bierze się z przypadku. KGHM ma za sobą wyjątkowo mocny początek 2026 roku. Spółka osiągnęła aż 3,5 mld zł zysku netto w jednym kwartale, a EBITDA przekroczyła 5,4 mld zł. Ogromny wpływ miały rekordowe ceny miedzi i srebra oraz niższe koszty wydobycia w zagranicznych aktywach, szczególnie w chilijskiej kopalni Sierra Gorda.
To właśnie Sierra Gorda zmieniła dziś narrację wokół zagranicznych inwestycji KGHM. Projekt, który przez lata budził kontrowersje, zaczął przynosić potężne wpływy do grupy. Według danych spółki koszty wydobycia w Chile były nawet o 47 proc. niższe niż w Polsce. Dodatkowo aktywa zagraniczne odpowiadały za niemal połowę EBITDA całej grupy, mimo że stanowiły około 20 proc. wolumenów wydobycia.
KGHM w czołówce pracodawców w Polsce. Bez ludzi nawet "czerwone złoto" nie zapewni dominacji
KGHM walczy dziś nie tylko o nowe złoża, ale też o pracowników. Spółka znalazła się w czołówce rankingu najbardziej atrakcyjnych pracodawców w Polsce i została liderem sektora surowców oraz paliw. Firma stawia na stabilność zatrudnienia, wysokie wynagrodzenia, benefity i rozwój technologiczny, bo bez specjalistów trudno będzie realizować tak ambitne inwestycje na kilku kontynentach jednocześnie.
Rosnąca pozycja KGHM pokazuje też większy trend. Polska spółka coraz śmielej chce rywalizować z największymi koncernami wydobywczymi świata. Boom na sztuczną inteligencję i elektromobilności sprawiają, że miedź bywa dziś nazywana "czerwonym złotem". KGHM doskonale wie, że kto kontroluje dostęp do surowców, ten może rozdawać karty w gospodarce przyszłości.
