
Myślicie, że po rekordowej zbiórce internetu nie da się już zrobić nic więcej? Łatwogang właśnie wraca i znów rozpala sieć do czerwoności. Tym razem chce przejechać rowerem całą Polskę, transmitować wszystko na żywo i zebrać 12 mln zł dla 8-letniego Maksa chorego na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Internet już szykuje się na kolejną eksplozję emocji i viralowych momentów.
Łatwogang kilka tygodni temu stał się jednym z największych fenomenów polskiego internetu. Stream charytatywny dla Fundacji Cancer Fighters oglądały miliony ludzi, a końcowa kwota przekroczyła 280 mln zł. Teraz influencer wraca szybciej, niż zapowiadał. Powód jest jeden: ratowanie życia chorego Maksa Tockiego.
Nowa akcja wystartuje 22 maja o godzinie 16:00 i od początku budzi gigantyczne zainteresowanie na TikToku, na Instagramie czy na YouTube. Internauci masowo wchodzą w wyszukiwarki, żeby dowiedzieć się jak najwięcej o nowej akcji Łatwoganga. Tym razem do szerzenia dobra użyje roweru.
Łatwogang chce uratować małego Maksa. Tym razem przejedzie rowerem całą Polskę
Influencer ogłosił, że chce przejechać trasę z Zakopanego do Gdańska podczas nieprzerwanego streamu transmitowanego na żywo. W trakcie podróży widzowie będą mogli wpłacać pieniądze na leczenie 8-letniego Maksa, który zmaga się z ciężką chorobą prowadzącą do zaniku mięśni. Potrzebna kwota robi ogromne wrażenie, bo chodzi aż o 12 mln zł na terapię genową.
Łatwogang postawił też dodatkowe wyzwanie, które już rozgrzewa media społecznościowe. Jeśli pełna suma zostanie zebrana jeszcze przed dotarciem do Gdańska, influencer po krótkim odpoczynku ruszy dalej i przejedzie te samą trasę, tym razem w drugą stronę, czyli do Zakopanego. Internet szykuje się na następny rekord oglądalności i kolejną ogromną akcję charytatywną w historii polskiego internetu.
Rekordowy stream Łatwoganga zmienił polski internet. Sukces tiktokera to autentyczność
Poprzednia akcja Łatwoganga przeszła do sieciowej legendy. W małym mieszkaniu pojawili się celebryci, raperzy, sportowcy i influencerzy, a transmisja momentami wyglądała jak internetowy maraton emocji bez hamulców. Właśnie wtedy padły rekordowe wpłaty, viralowe sceny i gigantyczne zasięgi, które odbiły się echem nawet poza Polską.
Sukces Łatwoganga nie polega wyłącznie na popularności. Kluczowe okazały się autentyczność i poczucie wspólnego celu. Widzowie nie oglądali zwykłego streamu. Czuli, że uczestniczą w czymś wielkim. Nowa akcja od pierwszych minut wywołuje potężny ruch w mediach społecznościowych. Frazy związane z Łatwogangiem błyskawicznie zaczęły zdobywać wysokie pozycje w Google.
Zobacz także
Łatwogang rusza z nową akcją charytatywną. Maks Tocki choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a
Maks choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a, czyli śmiertelną chorobę genetyczną prowadzącą do stopniowego zaniku mięśni. Dzieci dotknięte DMD z czasem tracą możliwość samodzielnego poruszania się, a choroba atakuje kolejne partie organizmu. Ratunkiem może być nowoczesna terapia genowa dostępna w USA, jednak jej koszt liczony jest w milionach złotych.
Ten dramatyczny wyścig z czasem sprawia, że Łatwogang postanowił zareagować. Pamiętajmy, że za viralowymi nagłówkami stoi prawdziwe życie, strach i nadzieja rodziny chłopca. W mediach społecznościowych już pojawiają się tysiące komentarzy, udostępnień i deklaracji wsparcia. Wielu internautów pisze, że poprzedni stream był internetowym trzęsieniem ziemi. Nowa akcja Piotrka może zamienić polską sieć w prawdziwą lawinę dobra.
