
Mieszkańcy Krakowa odwołali w referendum prezydenta Aleksandra Miszalskiego, natomiast w przypadku odwołania Rady Miasta wynik nie jest wiążący, ponieważ zabrakło wymaganej frekwencji. Ci, którzy w niedzielę 24 maja poszli do urn, w sondażu exit poll wskazali też, co ich zmotywowało.
Według oficjalnych danych Miejskiej Komisji ds. Referendum w głosowaniu w sprawie odwołania prezydenta wzięło udział 176 228 osób, co daje frekwencję na poziomie 29,99 proc. Przy wymaganym progu 26,98 proc. wynik jest wiążący. Za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego zagłosowało 171 581 mieszkańców, przeciw było zaledwie 3 631 osób. W referendum dotyczącym odwołania Rady Miasta frekwencja wyniosła 29,97 proc. – to za mało, by wynik był wiążący.
Wyniki referendum w Krakowie. Miszalski zabrał głos
W poniedziałek rano 25 maja, przed ogłoszeniem oficjalnych wyników, Aleksander Miszalski odniósł się do wyników głosowania w mediach społecznościowych. Jeszcze niedawno apelował o zbojkotowanie głosowania.
"Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem. Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum - zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni" – napisał.
Zaznaczył, że "demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo". Miszalski dodał także, że ostatnie miesiące były dla niego lekcją.
"Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem. Wiem też, że część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do mnie zaufanie. Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością. Przed naszym miastem są wielkie wyzwania: plan ogólny, transport, mieszkania, rozwój komunikacji i jakość życia" – czytamy.
I zaapelował: "Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno - żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą. Bo niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki".
Zobacz także
Co zmotywowało mieszkańców Krakowa do udziału w referendum?
Z sondażu exit poll Ogólnopolskiej Grupy Badawczej i Stan360 dla Polsat News wyłania się jasny obraz motywacji mieszkańców. Uczestnicy referendum odpowiedzieli na pytanie, co ostatecznie skłoniło ich do pójścia do urn. Jak wynika z badania, szalę przechyliło 9 kwestii. Najczęściej wskazywanym powodem niezadowolenia mieszkańców było wprowadzenie Strefy Czystego Transportu. Ta kwestia zmobilizowała 28,3 proc. głosujących. Dalej znalazły się:
Pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum podpisało się z kolei około 134 tys. mieszkańców Krakowa. Już same wyniki exit poll i late poll wywołały sporo emocji w mediach społecznościowych. Poniżej kilka przykładowych komentarzy:
Dlaczego krakowianie odwołali prezydenta?
Jak pisaliśmy w INNPoland, Aleksander Miszalski objął urząd po zwycięstwie w drugiej turze wyborów w kwietniu 2024 roku, zdobywając 133 703 głosy. Jego rywal, Łukasz Gibała, uzyskał 128 269 głosów.
Przeciwnicy Miszalskiego w ostatnich miesiącach wskazywali na rosnące zadłużenie miasta, niespełnione obietnice wyborcze, zarzuty nepotyzmu oraz kontrowersyjne decyzje, co do polityki transportowej. Wśród najczęściej krytykowanych działań pojawiły się: wprowadzenie Strefy Czystego Transportu, podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej oraz opłaty za parkowanie samochodów w niedziele.
Prezydent odpierał te zarzuty, określając inicjatywę referendum jako próbę "dogrywki" po wyborach. Podkreślał przy tym wzrost dochodów miasta, realizację inwestycji oraz działania mające poprawić jakość życia mieszkańców, w tym rozwój transportu publicznego.
W odpowiedzi na krytykę zapowiedział również korekty niektórych decyzji, m.in. bezpłatne parkowanie w niedziele dla mieszkańców, zmiany w systemie biletowym oraz modyfikacje zasad funkcjonowania Strefy Czystego Transportu. Jednym z głównych punktów konfliktu była SCT. Przepisy w tej sprawie zostały zaskarżone do sądu administracyjnego przez byłego ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka. Polityk uznał, że regulacje mogą naruszać prawa obywateli.
Po referendum mieszkańcy Krakowa będą musieli ponownie wybrać prezydenta miasta w przyspieszonych wyborach, które odbędą się pradopodobnie na przełomie sierpnia i września. Wcześniej, w ciągu 7 dni premier Donald Tusk musi powołać komisarza wyborczego. Do tego czasu Krakowem będzie rządzić sekretarz miasta Antoni Fryczek.
