Chwalińska w finale Roland Garros. Francuska skarbówka już zaciera ręce
Chwalińska w finale Roland Garros. Francuska skarbówka już zaciera ręce Fot. olrat / KucherAV / Shutterstock / Lucian Nuta / Wikimedia Commons Montaż:INNPoland.pl

Maja Chwalińska rozbiła bank na Roland Garros! Po morderczym maratonie Polka awansowała do finału i zapewniła sobie blisko 6 mln zł. Jej zarobki zwalają z nóg, ale radość ostudzi francuski fiskus.

REKLAMA

Na kortach w Paryżu Maja Chwalińska stała się niezniszczalna, ale w starciu z francuską machiną podatkową nie będzie miała żadnych szans. Polka właśnie zameldowała się w finale Roland Garros, co oznacza, że jej sportowy sukces przyniósł jej oszałamiające 1,4 mln euro (czyli około 6 mln złotych). Ogromne zarobki oznaczają jednak bolesne zderzenie z francuską skarbówką, która zabierze zawodniczce znaczną część wywalczonej nagrody.

Droga do finału Roland Garros. Życiowy maraton Chwalińskiej na paryskiej mączce

Droga Mai Chwalińskiej do wielkiego finału French Open była prawdziwym maratonem – Polka stoczyła na paryskiej mączce aż dziewięć pojedynków, w których czasie zaprezentowała fenomenalną formę, oddając rywalkom zaledwie jednego seta i 58 gemów. W najbliższą sobotę absolutna debiutantka w turnieju głównym Roland Garros powalczy o historyczny tytuł. Jej finałową przeciwniczką będzie 19-letnia Rosjanka, Mirra Andriejewa.

Cała Polska śledziła emocje finałowego półfinału. Jak opisuje naTemat, Maja Chwalińska prowadziła 1:0 w gemach od pierwszego serwisu, by ostatecznie pokonać Dianę Sznajder w równym pojedynku.

Ile zarobiła Maja Chwalińska w Paryżu? 1,4 mln euro za awans do finału

Imponujący start w Paryżu przełożył się na gigantyczny sukces finansowy polskiej zawodniczki. Maja Chwalińska już przed półfinałem miała w kieszeni 750 tys. euro. Przepustka do meczu o tytuł sprawiła jednak, że jej zarobki gwałtownie wzrosły o kolejne 650 tys. euro. Przeliczając na złotówki tenisistka ma już zapewnione prawie 6 milionów złotych.

To kwota, która na tle krajowych realiów wręcz powala. Wystarczy zerknąć na dane GUS i zarobki Polaków w styczniu 2026. Średnia pensja brutto wyniosła wówczas 9002 zł – zarobek przeciętnego Polaka przez cały rok jest mniejszy niż jeden czek za półfinał Wielkiego Szlema.

Tenis jest dziś jednym z najlepiej opłacanych sportów na świecie, ale to wciąż nic w porównaniu z futbolowymi gigantami. Pokazuje to choćby fakt, że Lewandowski w cztery sezony w FC Barcelonie zarobił ponad 50 mln euro netto, a w całej karierze – grubo ponad 150 mln euro netto.

Podatki w tenisie ziemnym i cios od francuskiej skarbówki

Jak podaje serwis money.pl, o tym, jak wyglądają podatkowe realia w zawodowym tenisie, opowiedziała psycholog sportowa Daria Abramowicz. Znana ze współpracy z Igą Świątek ekspertka, która gościła w podcaście "Biznes Klasa", wyjaśniła kluczową zasadę: podatek od wygranej na korcie odprowadza się w tym państwie, w którym odbywał się dany turniej.

– Tenisiści i tenisistki na najwyższym poziomie mają doradców finansowych i firmy, które obsługują księgowość i rozliczenia. Zawodniczka, z którą ja mam przyjemność współpracować, jest żywo zainteresowana tymi sprawami – mówi Daria Abramowicz.

Francuski system podatkowy nie należy do łaskawych. Według szacunków przedstawionych przez money.pl tamtejsza skarbówka może pochłonąć aż około 45 proc. całej turniejowej nagrody wywalczonej przez Chwalińską.