
W styczniu Polacy zarabiali mniej niż w grudniu, ale nadal więcej niż rok temu. Średnia pensja w firmach wyniosła 9002 zł, a spadek w stosunku do grudnia wynika głównie z braku świątecznych premii. Mimo to realnie w portfelach zostało nam więcej pieniędzy, a to dobrze wróży dla codziennych wydatków.
Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowsze dane dotyczące wynagrodzeń i zatrudnienia w polskim sektorze przedsiębiorstw. W styczniu 2026 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wyniosło 9002,47 zł.
Zarobki w Polsce. Wynagrodzenia rosną, ale wolniej niż prognozowano
To oznacza wzrost o 6,1 proc. w ujęciu rocznym. W porównaniu do grudnia 2025 roku odnotowano jednak spadek o 6,1 proc., co związane jest przede wszystkim z brakiem dodatkowych wypłat, takich jak premie świąteczne czy nagrody z okazji Dnia Górnika, które zwykle podnoszą grudniową średnią.
"OCNE wyhamowanie dynamiki płac w styczniu do 6,1 proc. r/r wobec 8,6 proc. w grudniu. To tąpnięcie to kwestia wysokiej bazy sprzed miesiąca wygenerowanej przez końcoworoczne premie i bonusy. Odczyt poniżej konsensusu (7,2%), blisko naszej prognozy (6,4 proc.); kierunek na ten rok 5,5 proc." – skomentowali ekonomiści Pekao w mediach społecznościowych.
Z kolei ekonomiści mBanku ocenili, że "wracamy na ziemię". "Proces normalizacji trwa, a impet wzrostu za ostatnie 12 miesięcy obniża się z 9 proc. z powrotem do 7 proc. Wraz z dużo mniejszą podwyżką płacy minimalnej stoimy na stanowisku, że wzrost płac będzie dążył do ~6 proc." – czytamy.
GUS wskazał, że spadek wynagrodzeń w styczniu dotyczył także mniejszych wypłat uznaniowych, rocznych, motywacyjnych i jubileuszowych. Warto podkreślić, że choć nominalny wzrost płac rok do roku wyniósł 6,1 proc., to był niższy od prognoz ekonomistów (7,2 proc.) i wcześniejszych odczytów. W grudniu 2025 roku średnia płaca brutto sięgała 9583,31 zł, a dynamika wzrostu wynosiła 8,6 proc.
W styczniu inflacja konsumencka (CPI) wyniosła wstępnie 2,2 proc. rok do roku, co oznacza, że realny wzrost wynagrodzeń (po uwzględnieniu inflacji) wyniósł około 3,9 proc. To już 30. miesiąc z rzędu z dodatnią dynamiką realnych płac. Najwyższy wzrost realnych płac odnotowano w marcu 2024 roku, wtedy pensje po uwzględnieniu inflacji urosły o około 10 proc.
Więcej pieniędzy w portfelach Polaków sprzyja wydatkom, a te napędzają polską gospodarkę. Jednocześnie tempo wzrostu płac ma znaczenie dla stóp procentowych. Zbyt szybki wzrost może podnosić inflację. W ostatnich dwóch latach pensje rosną wolniej, co jest dobre zarówno dla pracowników, jak i dla firm.
Zobacz także
Spadek zatrudnienia i sytuacja na rynku pracy
W styczniu przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 6,4 mln etatów, co oznacza spadek o 0,2 proc. w porównaniu z grudniem 2025 i 0,8 proc. rok do roku. Liczba etatów zmniejszyła się o 10 tys. w skali miesiąca i o 54,5 tys. w skali roku.
Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 6 proc., co na pierwszy rzut oka mogłoby sugerować pogorszenie sytuacji pracowników. W rzeczywistości wpływ na wskaźnik miało kilka czynników: m.in. spowolnienie tworzenia nowych etatów, zmiany demograficzne oraz zmiany w przepisach dotyczące urzędów pracy.
Dane GUS pokazują, że choć wynagrodzenia nominalnie rosną, tempo wzrostu spowalnia, głównie z powodu sezonowości i mniejszej liczby dodatkowych wypłat. Jednocześnie realny dochód Polaków wciąż rośnie, co pozytywnie wpływa na konsumpcję i gospodarkę.
