Donald Tusk. W tle oddział szpitalny.
Tusk chce sprawdzać lekarzy po numerze PESEL. Branża odpowiada własnym planem Fot. Salimz78/paparazzza/Shutterstock Montaż: INNPoland.pl

Rząd chce wiedzieć, ile zarabia każdy lekarz i w ilu miejscach jednocześnie pracuje. Po burzy wokół rekordowych zarobków medyków Donald Tusk zapowiada zmiany, które mogą wywrócić system ochrony zdrowia do góry nogami. W odpowiedzi środowisko lekarskie szykuje własne rozwiązania. Na stole pojawił się pomysł elektronicznego monitorowania czasu pracy lekarzy.

REKLAMA

Rząd przyjął projekt ustawy, który pozwoli zbierać dane o wynagrodzeniach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Jak informuje Interia, propozycja pojawiła się po ujawnieniu sprawy lekarza z Warszawy, Dawida Kacprzyka, który miał zarobić około 1,6 mln zł w ciągu roku.

Donald Tusk poszedł o krok dalej. Według RMF24 premier zwrócił się do NIK o przeprowadzenie szerokiej kontroli wydatków w ochronie zdrowia i zapowiedział szybkie procedowanie nowych przepisów. Tymczasem Naczelna Izba Lekarska przygotowuje własny pakiet propozycji, który ma zostać przedstawiony rządowi w najbliższych dniach.

Elektroniczna kontrola czasu pracy lekarzy coraz bliżej. NIL przygotowuje własną odpowiedź

Według informacji Interii jednym z rozważanych rozwiązań jest system elektronicznego monitorowania czasu pracy lekarzy. Miałby przypominać mechanizmy funkcjonujące w innych branżach, gdzie dokładnie rejestrowane są godziny wykonywania obowiązków.

Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski powiedział Interii:

– Na ten moment mogę powiedzieć tylko tyle, że przygotowujemy na początek przyszłego tygodnia konferencję, podczas której podzielimy się naszymi propozycjami.

To sygnał, że środowisko lekarskie nie zamierza biernie czekać na decyzje polityków i chce aktywnie uczestniczyć w reformowaniu systemu.

PESEL ma pokazać pełny obraz zarobków lekarzy. Rząd chce wiedzieć więcej niż dotychczas

Obecnie Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji posiada jedynie częściowe dane dotyczące wynagrodzeń medyków. Po zmianach będzie mogła sprawdzić nie tylko zarobki w jednej placówce, ale także ustalić, w ilu miejscach pracuje konkretny lekarz i jakie osiąga łączne dochody.

Jak tłumaczyło Ministerstwo Zdrowia podczas prac w Sejmie, nowe przepisy mają pomóc analizować wieloetatowość, koszty świadczeń i strukturę zatrudnienia. Według Rynku Zdrowia rozważane są również kolejne rozwiązania:

  • limity wynagrodzeń kontraktowych,
  • limity dla poszczególnych placówek,
  • większe związanie lekarzy ze szpitalami publicznymi,
  • kontrola rzeczywistego czasu pracy na dyżurach.
  • Ten ostatni element budzi dziś największe emocje.

    Donald Tusk mówi o "zwyrodniałym systemie". Lekarze odpowiadają

    Premier nie ukrywa, że chce głębokich zmian. Jak cytuje RMF24, Donald Tusk stwierdził:

    – Nikogo nie obwiniam, ten system jest naprawdę zwyrodniały.

    Szef rządu przekonuje, że brak przejrzystości w wynagrodzeniach prowadzi do niepotrzebnych podejrzeń i napięć społecznych. Naczelna Izba Lekarska podkreśla jednak, że pojedyncze rekordowe przypadki nie mogą rzutować na całe środowisko.

    – Większość lekarzy nie zarabia takich pieniędzy. – mówił Interii Jakub Kosikowski. Jednocześnie NIL ostrzega, że źle przygotowane przepisy mogą pogłębić problemy kadrowe, szczególnie w mniejszych szpitalach. Najbliższe tygodnie pokażą, czy rząd i lekarze znajdą wspólny język.

    Jedno jest pewne: temat zarobków lekarzy i wykorzystania numeru PESEL do monitorowania systemu ochrony zdrowia będzie jednym z najgorętszych tematów w najbliższych dniach.