Rafał Brzoska z mikrofonem. Robert Lewandowski, Piotr Zieliński i inni zawodnicy w koszulkach reprezentacji Polski. Przekreślone kółko
InPost kończy współpracę z PZPN. Czy Brzoska stracił cierpliwość do "leśnych dziadków"? Fot. screenshot/Facebook Rafał Brzoska/Facebook PZPN Montaż: InnPoland.pl

InPost zakończył współpracę z Polskim Związkiem Piłki Nożnej i tym samym zamknął jeden z największych kontraktów sponsoringowych ostatnich lat. Oficjalnie mówi o zmianie kierunku biznesowego, ale decyzja natychmiast wywołała pytania. Skoro firma nadal inwestuje w piłkę nożną, dlaczego zrezygnowała ze wspierania właśnie reprezentacji Polski?

REKLAMA

Czteroletnia umowa wygasła 31 lipca i nie została przedłużona. Przez ten czas InPost przekazywał PZPN około 10 mln zł rocznie, co daje blisko 40 mln zł wsparcia dla polskiej piłki.

Jak się okazuje spółka nie wycofuje się ze wspierania sportu. Wręcz przeciwnie. Od sezonu 2026/2027 InPost został oficjalnym partnerem PKO BP Ekstraklasy. Pieniądze nie znikają z futbolu, ale trafiają w zupełnie inne miejsce. Dlaczego?

InPost kończy współpracę z PZPN. Miliony przestaną trafiać do reprezentacji

Współpraca rozpoczęła się w 2022 roku i objęła reprezentacje kobiet, mężczyzn oraz kadry młodzieżowe. Logo InPostu było obecne podczas meczów, wydarzeń promocyjnych i kampanii społecznych. PZPN podkreśla, że partnerstwo wykraczało poza klasyczny sponsoring i obejmowało także projekty skierowane do kibiców oraz młodych zawodników czy zawodniczek.

Teraz ten rozdział dobiegł końca. PZPN w oficjalnym komunikacie podkreśla, że decyzja jest efektem "ewolucji planów biznesowych InPostu".

– Dziękujemy InPost za wszystkie wspólne chwile i zaangażowanie w rozwój polskiej piłki. – powiedział prezes związku Cezary Kulesza w oficjalnej wypowiedzi dla mediów.

Z kolei rzecznik firmy Wojciech Kądziołka przekazał PAP, że mimo zakończenia umowy InPost nadal będzie kibicował reprezentacji Polski.

Rafał Brzoska stawia na Ekstraklasę. Zmienia się kierunek, ale piłka nożna zostaje

Najciekawsze jest to, że InPost nie ogranicza wydatków na piłkę nożną. Firma przenosi je na poziom rozgrywek ligowych. Kilka miesięcy temu ogłoszono strategiczne partnerstwo z PKO BP Ekstraklasą, które ma obowiązywać przez co najmniej trzy sezony. Zmienił się adres inwestycji, a nie podejście do sponsoringu sportowego.

Rafał Brzoska mówił przy okazji podpisania umowy z Ekstraklasą, że liga rozwija się, kluby mają coraz większe ambicje i właśnie tam InPost chce być obecny. Można więc odnieść wrażenie, że spółka postawiła na projekt, który daje więcej możliwości marketingowych przez cały sezon, a nie wyłącznie podczas meczów reprezentacji. Więcej meczy, to większa widoczność.

PZPN szuka nowych partnerów biznesowych. Powstała ogromna luka w budżecie

Dla Polskiego Związku Piłki Nożnej odejście sponsora oznacza również wymierne skutki finansowe. Według informacji rynkowych federacja traci około 10 mln zł rocznie. Część tej luki ma wypełnić współpraca z Amazon.pl przy rozgrywkach kobiecych, jednak skala tego partnerstwa jest mniejsza niż zakończona umowa z firmą Rafała Brzoski.

Najbliższe miesiące pokażą, czy PZPN szybko znajdzie nowego sponsora strategicznego. Pewne jest jedno. InPost nadal będzie obecny na piłkarskich stadionach, ale już nie przy reprezentacji Polski. Firmy szukają takich miejsc, gdzie widzą największą wartość marketingową i takich projektów sportowych, które potrafią najlepiej zamienić sponsoring w realny biznes.

Sonda

Czy InPost powinien dalej sponsorować reprezentację Polski?

17 odpowiedzi