
Bochenek chleba, kostka masła, parówki i najtańsze mydło – tak w praktyce wygląda codzienny budżet tysięcy polskich seniorów. Z najnowszego raportu "Indeks Miesięcznych Zakupów" wynika, że czerwcowe obniżki w sklepach były dla najstarszych kpiną. Prześwietlamy portfele osób żyjących z minimalnego świadczenia i sprawdzamy, dlaczego ich osobista inflacja wciąż bije rekordy.
Podczas gdy single i rodziny odnotowują w sklepach pierwsze zauważalne spadki cen (oszczędności sięgają 30 zł miesięcznie), statystyczny polski emeryt zaoszczędził w czerwcu niecałe dwa złote. Podstawowy koszyk żywnościowo-chemiczny pożera niemal jedną trzecią minimalnego świadczenia, a codzienne wydatki seniorów rosną szybciej niż u jakiejkolwiek innej grupy społecznej.
Prawie 30 proc. minimalnej emerytury zostaje w kasie sklepowej
Analiza blisko 90 tysięcy odczytów cen z kilkudziesięciu tysięcy sklepów w całej Polsce nie pozostawia złudzeń. Mimo głośnych akcji promocyjnych sieci handlowych koszyk zakupowy seniora staje się coraz cięższy do udźwignięcia. Sprawdziliśmy, które produkty podrożały najmocniej i dlaczego to właśnie najstarsi płacą za kryzys największe frycowe.
Kiedy w wiadomościach pojawiają się nagłówki o spadających cenach w supermarketach i wyhamowaniu inflacji, większość Polaków odczuwa delikatną ulgę. Niestety, ta reguła nie dotyczy wszystkich. Najbardziej wrażliwa grupa społeczna w Polsce – jednoosobowe gospodarstwa domowe seniorów – znowu została na szarym końcu cenowej odwilży. Tymczasem ogólne ceny w sklepach rosną dziś najwolniej od miesięcy, co tylko pogłębia rozdźwięk między statystyką a paragonem emeryta.
Z opublikowanego raportu "Indeks Miesięcznych Zakupów", przygotowanego przez Michała Tomaszkiewicza (PolskieRadio24.pl) we współpracy z analitykami UCE Research i ekspertami Uniwersytetów WSB Merito, wyłania się wstrząsający obraz codzienności polskiego emeryta.
Matematyka przeżycia: 529,59 zł na miesiąc
Według wyliczeń opartych na analizie blisko 89,5 tys. odczytów cen z około 41 tys. sklepów w całej Polsce, podstawowy miesięczny koszyk zakupowy seniora (obejmujący wyłącznie najniezbędniejszą żywność i podstawowe środki higieny) wyniósł w czerwcu 529,59 zł.
Bilans podstawowego koszyka seniora w czerwcu:
Dla osoby pobierającej minimalną emeryturę oznacza to, że sam skromny koszyk ze sklepu pożera 29,41 proc. jej świadczenia netto. Trzeba przy tym pamiętać, że mowa wyłącznie o jedzeniu i chemii – w tej kwocie nie ma jeszcze leków, rachunków za prąd, gaz, czynszu czy opału na zimę.
Sytuacja staje się jeszcze bardziej drastyczna, gdy przeliczymy to na stawkę dzienną. Statystyczny emeryt na całodzienne wyżywienie oraz środki czystości (mydło, papier toaletowy, proszek do prania) może wydać dokładnie 17,65 zł dziennie.
Dodatki, które mogą odciążyć koszyk
Przy tak napiętym budżecie znaczenie ma każde dodatkowe świadczenie. Warto pamiętać, że emerytura to nie wszystko i po 65. roku życia masz prawo do nawet 9 dodatków – od dopłat do rachunków po ulgi komunikacyjne.
Jesienią budżety seniorów zasili też 14. emerytura w 2026 roku, której maksymalna kwota sięgnie niemal 2 tys. zł brutto. Kluczowy jest jednak próg dochodowy: emerytura powyżej 2900 zł to pułapka, seniorzy zapominają i przez ten błąd tracą część wrześniowego przelewu.
Zobacz także
Okrutna ironia czerwcowych promocji: 1,88 zł ulgi
Czerwiec przyniósł w sklepach powiew obniżek cenowych, ale seniorzy odczuli go w sposób wręcz symboliczny. Struktura ich koszyka sprawiła, że fale promocyjne przeszły obok nich.
Gdy porównamy czerwcowe wydatki z majowymi, okazuje się, że:
– Senior otrzymał najmniejszą ulgę, mimo że jego koszyk pochłania zdecydowanie największą część dochodu – blisko 30 proc. minimalnej emerytury – podkreśla Michał Tomaszkiewicz, współautor badania.
Zjawisko "inflacji osobistej". Dlaczego seniorzy płacą więcej?
Dlaczego obniżki omijają najstarszych? Odpowiedź kryje się w specyfice ich koszyka zakupowego. W przeciwieństwie do młodszych grup seniorzy kupują produkty absolutnie podstawowe, z których nie da się zrezygnować ani zastąpić ich tańszymi zamiennikami.
Ujęcie roczne (czerwiec do czerwca) pokazuje, że koszyk seniora podrożał o 2,58 proc., co oznacza, że za ten sam zestaw produktów emeryt płaci dziś o 13,32 zł więcej niż rok temu. To najwyższa dynamika wzrostu spośród wszystkich badanych typów gospodarstw domowych, przewyższająca ogólne odczyty inflacyjne GUS.
Zmiany cen rok do roku w kategoriach senioralnych:
Co drożeje najmocniej w koszyku seniora?
- Ryby (+9,83 proc. r/r): dr Joanna Myślińska-Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito wyjaśnia, że to efekt rosnących kosztów połowów, droższego importu, hodowli i przetwórstwa. Dla seniorów szukających zdrowego białka ryby stają się towarem luksusowym.
- Chemia i higiena (+7,87 proc. do +7,97 proc. r/r): środki czystości i higieny osobistej drastycznie podbijają kwotę na paragonie.
- Słodycze i desery (skok o +14,95 proc. w miesiąc): największe zaskoczenie czerwca, wywołane rekordowymi cenami surowców – głównie kakao i cukru. W efekcie nawet drobna przyjemność w postaci taniego ciastka do herbaty stała się dla seniora drogim wydatkiem.
Jedynym wyraźnym oddechem dla portfela był silny spadek cen tłuszczów (-26,33 proc. r/r) oraz nieznaczny spadek cen mięsa (-1,67 proc. r/r).
Systemowy dramat najsłabszych. Co dalej z waloryzacją?
Tegoroczna waloryzacja świadczeń nieco osłoniła emerytów – w czerwcu poprzedniego roku podstawowe zakupy pochłaniały 30,19 proc. minimalnej emerytury, dziś jest to 29,41 proc. – jednak jest to poprawa czysto kosmetyczna. Kolejny rok raczej tego nie zmieni, bo zapowiadana waloryzacja emerytur i rent 2027 ma być niższa od oczekiwań i seniorzy znów będą liczyć grosze.
Prawda płynąca z "Indeksu Miesięcznych Zakupów" jest bezlitosna: systematyczny wzrost cen artykułów higienicznych, chemicznych oraz podstawowej żywności sprawia, że osoby żyjące ze świadczeń minimalnych muszą liczyć każdy grosz. Gdy po opłaceniu rachunków i wykupieniu leków w aptece na jedzenie i mydło zostaje 17,65 zł dziennie, trudno mówić o godnej jesieni życia.






