Krzysztof Bosak. W tle butelkomat.
Koniec z systemem kaucyjnym w Polsce. Posłowie mówią wprost: system jest wadliwy Fot. Longfin Media/Adam bartosik/shutterstock Montaż: InnPoland.pl

Koniec z noszeniem niezgniecionych butelek, szukaniem odpowiedniego automatu czy zamrażaniem pieniędzy przy zakupach? Taki scenariusz chcą wprowadzić w życie posłowie Konfederacji. Do Sejmu trafiła ustawa uchylająca przepisy o systemie kaucyjnym.

REKLAMA

System kaucyjny obowiązuje w Polsce od 1 października 2025 r. Przy zakupie napoju w objętej nim plastikowej butelce lub metalowej puszce doliczana jest kaucja w wysokości 50 gr. Pieniądze można odzyskać po zwrocie opakowania. Problem w tym, że trzeba spełnić określone warunki. Butelki nie wolno zgniatać, musi mieć odpowiednie oznaczenie. Niestety, nie każdy punkt zwrotu działa tak samo. Teraz posłowie Konfederacji chcą całkowitego wycofania tego rozwiązania.

Koniec systemu kaucyjnego? Jest projekt ustawy w Sejmie

Projekt ustawy trafił do Sejmu 6 sierpnia 2026 r. Jego głównym wnioskodawcą jest poseł Nowej Nadziei Grzegorz Płaczek. Pod dokumentem podpisało się 17 parlamentarzystów Konfederacji, w tym Krzysztof Bosak, Ryszard Wilk i Przemysław Wipler. Jest propozycja całkowitego uchylenia regulacji dotyczących systemu kaucyjnego.

Autorzy projektu krytykują sposób, w jaki system został przygotowany i wdrożony. W uzasadnieniu napisali, że mechanizm jest "fundamentalnie wadliwy". Wskazali na brak odpowiednich konsultacji z handlem czy samorządami. Ich zdaniem po ponad pół roku funkcjonowania systemu jego problemy stały się trudne do zignorowania.

Butelka nie może być zgnieciona, a automaty nie działają tak jak powinny. Konfederacja wylicza problemy

Konsument kupuje napój, płaci dodatkowe 50 gr, a później musi znaleźć miejsce, w którym opakowanie zostanie przyjęte. Butelka nie może być zgnieciona. Musi mieć właściwe oznaczenie. Według danych przywołanych w uzasadnieniu projektu 56 proc. Polaków uważa brak możliwości zgniatania opakowań za problem, a 35 proc. zwrotów w jednej z sieci handlowych jest odrzucanych z powodu problemów z etykietą.

Dochodzi do tego kwestia pieniędzy. Autorzy projektu wyliczają, że czteroosobowa rodzina może rocznie "zamrażać" w kaucjach około 240-300 zł. Jeśli opakowania nie zostaną zwrócone, pieniądze nie wracają do domowego budżetu.

Konfederacja wskazuje również na mieszkańców wsi, małych miejscowości, osoby starsze i osoby z niepełnosprawnościami, dla których dotarcie do punktu zwrotu może być znacznie trudniejsze. Handel miał wydać około 250 mln zł na dostosowanie sklepów do nowych wymogów.

Co stanie się z systemem kaucyjnym, jeśli Sejm poprze projekt?

Jeżeli ustawa zostanie przyjęta, system kaucyjny przestanie funkcjonować, a zezwolenia wydane jego operatorom wygasną. Zbiórka butelek i puszek wróciłaby przede wszystkim do gminnego systemu gospodarowania odpadami. Duże sklepy o powierzchni przekraczającej 2000 m kw. nadal miałyby obowiązek prowadzenia selektywnej zbiórki.

To nie znaczy też, że zmiana nastąpiłaby z dnia na dzień. Projekt zakłada sześciomiesięczny okres przejściowy. Autorzy dokumentu oszacowali, że ewentualne odszkodowania dla operatorów systemu kaucyjnego nie powinny przekroczyć 50 mln zł.

Ich zdaniem powrót PET-ów i puszek aluminiowych do gminnej zbiórki mógłby poprawić sytuację finansową sortowni. A to oznacza też pomoc w obniżeniu opłat za gospodarowanie odpadami. Teraz wszystko zależy od tego, czy projekt zyska poparcie w Sejmie.

Sonda

System kaucyjny w Polsce powinien zostać:

19 odpowiedzi