butelkomat
Naprawdę okradł cię butelkomat? System kaucyjny kontratakuje Polaków Fot. Ivan Zelenin / Shutterstock / Montaż: INNPoland.pl

System kaucyjny wprowadzono w Polsce w październiku 2025 roku, a więc niemal 4 miesiące temu. Do dziś nie brakuje jednak osób, które nie mają o nim zielonego pojęcia, a potem płaczą, że zostały okradzione. Czy to opór materii, czy niewłaściwe informacje? To kwestia drugorzędna. Wyjaśnijmy jak działa system kaucyjny.

REKLAMA

System kaucyjny nadal pozostaje dla wielu nieprzeniknioną zagadką. Przykłady? Śledzę kilka lokalnych grup na Facebooku. I nie ma tygodnia, by kilka osób nie zaczęło utyskiwać na system kaucyjny. Bo to złodziejstwo, że butelkomat w Lidlu daje tylko 10 groszy za butelkę, jak butelka kosztuje groszy pięćdziesiąt! Skandal i oszustwo.

W październiku śmialiśmy się w redakcji, że wprowadzenie systemu kaucyjnego powaliło niektóre tęgie głowy. Pamiętacie działacza, który chyba jeszcze przed startem systemu próbował nakarmić butelkomat całym workiem starych butelek i narzekał, że mu nie przyjmuje? Teraz nie jest lepiej.

A dodajmy, że w październiku system praktycznie nie działał, bo prawie nie było butelek z kaucją. One stają się powszechne dopiero dzisiaj. I właśnie teraz mamy drugą falę kontrowersji, skarg i zażaleń. Trudno powiedzieć skąd się biorą pretensje. Pewne jest jedno: obywatele atakowani przez butelkomaty nie ogarniają, jak działa system kauczyjny.

Nie, butelkomat cię nie okrada

Przypomnijmy więc: jeśli do butelkomatu wrzucisz butelkę sprzed ery kaucyjnej, to on może jej nie przyjąć. Ale większość przyjmie, tylko zapłaci za nią nie ustawowe 50 groszy, ale 10 lub 20 groszy.

Co znaczy "butelka sprzed ery"? Chodzi o takie butelki, za które kaucji się jeszcze nie płaciło. Nie mają one znaczka, nadruku na etykiecie. Jest więc wręcz przeciwnie, niż niektórzy uważają: butelkomat nie tylko cię nie okrada wypłacając 10 czy 20 groszy, ale wykazuje się hojnością.

Wszystkie butelki objęte systemem kaucyjnym są normalnie przyjmowane i rozliczane z ceną 50 groszy za sztukę.

System kaucyjny. A gdzie moje pieniądze?

Wiele osób dziwi się i bulwersuje, że butelkomaty nie wypłacają pieniędzy, a drukują jedynie kupony. Tu musimy rozróżnić dwie sprawy. Butelkomat to nie bankomat, rozbudowanie go o system wypłacający pieniądze byłoby drogie i skomplikowane. Przepisy pozwalają na to, by automat wydawał bon.

I tu dochodzimy do kwestii zasadniczej: te bony najczęściej mają napisy sugerujące, że to kupony zniżkowe do danego sklepu. Czyli: oddając bon możemy rozliczyć go przy zakupach. Owszem, ale musimy pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy. Jeśli pójdziesz z bonem do kasy, możesz zażądać wypłaty gotówki.

Sklep ma obowiązek wymiany bonu na pieniądze. Nie jest więc tak, że butelkomat wypluwa tylko kupon zniżkowy. Owszem, najczęściej chyba i tak oddajemy butelki właśnie przy okazji zakupów i jest to po prostu rozwiązanie najwygodniejsze dla klientów. Ale możemy też raz na jakiś czas zrobić wycieczkę do sklepu z butelkomatem czy bez i po prostu odzyskać czystą gotówkę.

Gotówkę dostaniesz też w sklepach, które nie mają butelkomatów na stanie, na przykład w Żabce. Proste? Proste. Nie ma się na co oburzać.