
Sankcje niemal odcięły Rosję od europejskiego biznesu, ale część polskich firm uparcie próbuje znaleźć drogę na wschód. Ostro wzięła się za nie skarbówka. Kary idą w dziesiątki milionów. Tylko jedna ze śląskich firm, która sprzedawała auta bogatym Rosjanom, ma do zapłacenia aż 20 mln zł.
Choć po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę Unia Europejska drastycznie ograniczyła wymianę handlową z Rosją, zyski z handlu z reżimem nadal kuszą wielu przedsiębiorców, w tym z Polski. Jak opisuje "Rzeczpospolita" ignorowanie przepisów skończyło się jednak falą rekordowych kar, w tym najwyższą z nich wymierzoną sprzedawcy luksusowych samochodów ze Śląska.
KAS nakłada rekordowe kary za łamanie sankcji wobec Rosji
Jak podało w czerwcu Ministerstwo Finansów, śląska Krajowa Administracja Skarbowa ukarała kwotą 20 mln zł lokalną firmę handlującą ekskluzywnymi pojazdami. Sprzedała ona do Rosji auta o wartości przekraczającej 19 mln euro.
Z ustaleń katowickiego Urzędu Celno-Skarbowego wynika, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2023 roku przedsiębiorstwo wysłało poza obszar UE 177 luksusowych aut oraz jeden motocykl, naruszając tym samym obowiązujące restrykcje.
Samochody wysyłano do Rosji szlakiem wiodącym przez Białoruś, gdzie ostatecznie były rejestrowane, a cena pojedynczego egzemplarza przewyższała 50 tys. euro. Rynek motoryzacyjny za wschodnią granicą od dawna funkcjonuje w prawnej szarej strefie – co pokazuje choćby fakt, że Putin może legalizować kradzież aut z Europy, a niemieccy eksperci nazywają to wprost sprzyjaniem przestępczości.
W odpowiedzi szef urzędu sięgnął po najsurowszy przewidziany prawem środek i ukarał firmę maksymalną kwotą 20 mln zł. Ministerstwo Finansów wyjaśniło, że tak drastyczna decyzja wynikała zarówno z olbrzymiego rozmiaru transakcji, jak i pełnej wiedzy importera o tym, kto jest faktycznym odbiorcą pojazdów.
Historia śląskiego dealera to zaledwie wierzchołek góry lodowej, zjawisko ma znacznie szerszy zasięg. Wcześniej taką samą karą (20 mln zł) została ukarana firma z Małopolski, za wywóz ponad stu aut premium – handel z Rosją ma swoje konsekwencje niezależnie od regionu kraju.
Polskie firmy łamią sankcje. KAS bije rekordy kar
Według ustaleń "Rzeczpospolitej" do końca lipca 2026 roku KAS wydała 223 decyzje o ukaraniu rodzimych przedsiębiorstw za łamanie restrykcji wprowadzonych po wybuchu wojny w Ukrainie, a łączna suma kar przekroczyła 106,4 mln zł. Działania służb i tempo nakładania sankcji gwałtownie przybrały na sile w ostatnich miesiącach.
Podstawą nakładanych kar są dwa źródła prawa: unijne rozporządzenie nr 833/2014 z 2014 r., zakazujące m.in. eksportu do Rosji towarów luksusowych i wybranych technologii, oraz pakiet późniejszych przepisów sankcyjnych (w tym rozporządzenia UE nr 765/2006 i 269/2014) wraz z polską ustawą z 13 kwietnia 2022 r. o przeciwdziałaniu wspieraniu agresji na Ukrainę. Katalog zakazów wciąż się rozrasta – kolejne nowe sankcje UE wobec Rosji objęły m.in. czarną listę statków i firm pomagających w obchodzeniu restrykcji.
Zobacz także
W oparciu o unijne rozporządzenie skarbówka wydała do końca lipca 158 decyzji o karach na łączną sumę ponad 65,4 mln zł, z czego większość przypada na obecny rok. Dynamika kontroli gwałtownie przyspieszyła: po 2 karach w 2023 r. (niespełna 80 tys. zł), 13 w 2024 r. (1,6 mln zł) i 33 w 2025 r. (ponad 8 mln zł), w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. padł rekord – KAS nałożyła aż 110 kar opiewających na przeszło 55,6 mln zł.
Z kolei z tytułu pozostałych regulacji sankcyjnych (unijnych rozporządzeń oraz polskiej ustawy z 2022 roku) KAS wydała 65 decyzji o karach opiewających na ponad 40,9 mln zł. Bilans wszystkich postępowań zamyka się kwotą przeszło 106 mln zł, która uderzyła w 183 ukarane podmioty, włączając osoby fizyczne.
Handel Polski z Rosją nadal trwa mimo sankcji
Statystyki GUS pokazują, że choć polski eksport do Rosji po 2022 roku wyraźnie się skurczył, wymiana handlowa wciąż trwa. W 2021 roku jej wartość wynosiła 31 mld zł, natomiast w 2025 roku było to 9,1 mld zł.
Największy udział w sprzedaży miały produkty chemiczne (3 mld zł), żywność (1,9 mld zł) oraz sprzęt elektroniczny i maszyny (852 mln zł). Skala tych obrotów ma znaczenie także dla budżetu Kremla, który coraz mocniej odczuwa skutki restrykcji – niedawno Putin dostał ostrzeżenie od swoich ministrów, a Kreml nie może już ukryć problemu rosnącego deficytu.
Wymiana handlowa funkcjonuje również w drugą stronę. W 2025 roku do Polski trafiły rosyjskie towary o łącznej wartości 5,7 mld zł. Trzon tego importu stanowiły produkty chemiczne i pokrewne, wycenione na 3,4 mld zł. Istotną pozycją były także metale nieszlachetne za 1,1 mld zł oraz żywe zwierzęta i wyroby odzwierzęce, na które wydano 716 mln zł.
Kolejne kategorie towarów znikają jednak z listy dozwolonych kierunków – w Unii obowiązuje już m.in. zakaz importu gazu z Rosji, a Polska, jak pisaliśmy w INNPoland, ratuje pod tym względem sąsiadów.
Czy kary za łamanie sankcji wobec Rosji powinny być jeszcze wyższe?
... odpowiedzi






