Flaga Polski w kształcie granic kraju. Leży na fladze Unii Europejskiej
Polska rusza do walki z Brukselą. Stawką są darmowe uprawnienia dla przemysłu Fot. Pixel-Shot/shutterstock

Co może połączyć Polskę, Włochy, Czechy, Węgry i kilka innych państw UE? Tym razem nie chodzi o piłkę nożną albo wspólne zakupy. Stawką są zasady, które mogą zdecydować o kosztach działania polskich hut, cementowni, zakładów chemicznych i producentów nawozów. Wrzesień zapowiada się wyjątkowo gorąco.

REKLAMA

Polska wspólnie z Włochami zbudowała koalicję 10 państw, która ma w Radzie UE mniejszość blokującą. We wrześniu odbędzie się aż osiem spotkań dotyczących reformy ETS. Pierwsze zaplanowano już na 2 września. Wtedy zacznie się walka o szczegóły, które mogą przełożyć się na koszty emisji CO2 i produkcję w najbardziej energochłonnych branżach.

Polska nie chce płacić więcej za ETS. Decyzja UE może podbić koszty firm

Komisja Europejska chce zmian w systemie handlu emisjami, a jednym z najważniejszych punktów będzie sposób wyliczania liczby darmowych uprawnień dla przemysłu. To ważne szczególnie dla Polski. Część naszej gospodarki nadal mocno korzysta z wysokoemisyjnych technologii. Im mniej bezpłatnych pozwoleń, tym większe koszty ponoszą przedsiębiorstwa objęte ETS. A te mogą później pojawić się w cenach produktów i energii.

Warszawa chce przede wszystkim utrzymania korzystniejszych zasad i wolniejszego ograniczania liczby dostępnych uprawnień. Polska uzyskała już możliwość elastycznej korekty kluczowych wskaźników ETS oraz zastosowania łagodniejszych przepisów z mocą wsteczną. Teraz chce dopilnować, aby te rozwiązania nie zniknęły podczas dalszych negocjacji.

Polska ma za sobą aż dziewięć państw UE. Wspólnie mogą zablokować zmiany w ETS

Bruksela wciska hamulec w sprawie zmian, których obawiają się państwa mające przemysł bardziej zależny od emisji CO2. Polska i Włochy przekonały do wspólnego stanowiska Grecję, Czechy, Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię, Cypr i Estonię. Razem jest ich dziesięć i mają wystarczającą siłę, aby stworzyć mniejszość blokującą w Radzie UE. Ich postulaty obejmują m.in. wolniejsze zmniejszanie puli uprawnień i utrzymanie darmowych pozwoleń dla przemysłu.

Po drugiej stronie znalazła się grupa siedmiu państw: Hiszpania, Dania, Finlandia, Luksemburg, Holandia, Portugalia i Szwecja. Chcą utrzymania restrykcyjnych zasad ETS, a nawet ich zaostrzenia. Francja i Niemcy zajmują bardziej pośrednie stanowisko. Popierają ambitny system redukcji emisji, ale jednocześnie chcą lepiej chronić konkurencyjność europejskiego przemysłu. Jak się okazuje, osiągnięcie wspólnego stanowiska może być trudniejsze, niż sugerowały wcześniejsze deklaracje.

Wrzesień będzie kluczowy dla reformy ETS. Znamy daty kluczowych spotkań

Koniec ETS nie nastąpi, ale jego zasady mogą się mocno zmienić. Drugim ważnym tematem negocjacji będzie rezerwa stabilizująca rynek, czyli MSR. Chodzi o uprawnienia znajdujące się w rezerwie. Komisja Europejska proponuje odejście od automatycznego unieważniania części z nich, aby można było wykorzystać zapas w sytuacji niedoboru pozwoleń i gwałtownego wzrostu ich cen.

Na tym jednak wrześniowa batalia się nie skończy. Kolejne spotkania zaplanowano na 4, 9, 14, 17, 21, 23 i 28 września. Irlandzka prezydencja Rady UE chce doprowadzić do porozumienia jeszcze przed końcem roku. Cała procedura legislacyjna, razem z końcowymi negocjacjami Rady UE z Parlamentem Europejskim, ma zakończyć się w pierwszym kwartale 2027 r. Dla Polski najbliższe tygodnie będą więc kluczowe.

Sonda

Czy Polska powinna walczyć o utrzymanie darmowych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu?

... odpowiedzi