
To może być jeden z największych zwrotów w unijnej polityce klimatycznej od lat. Komisja Europejska chce złagodzić zasady systemu ETS, dotyczące emisji gazów cieplarnianych, odpowiadając na apele przemysłu i państw członkowskich, które alarmowały o wysokich kosztach energii i utracie konkurencyjności.
Wysokie ceny energii oraz konkurencja z zagranicy wywierają presję na europejski przemysł. Komisja Europejska proponuje więc osłabienie systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS), który jest głównym instrumentem ochrony klimatu obowiązującym w gospodarce
Mniejsza presja na przedsiębiorstwa
Zgodnie z propozycją brukselskich urzędników całkowita liczba dostępnych praw do emisji gazów cieplarnianych, takich jak dwutlenek węgla (CO2), ma spadać wolniej, niż planowano.
Dzięki temu presja na firmy, by zmniejszały emisje gazów, stanie się nieco mniejsza. Ponadto w niektórych obszarach ma pojawić się więcej bezpłatnych certyfikatów.
Presja przemysłu i państw członkowskich
Zmian w unijnym systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych (Emission Trading System, ETS) domagali się w ostatnim czasie przedstawiciele przemysłu oraz krajów członkowskich.
Ostrzegały one przed falą zamykania zakładów i przenoszeniem produkcji za granicę.
W systemie ETS objęte nim przedsiębiorstwa otrzymują przydział certyfikatów na emisję gazów cieplarnianych, takich jak dwutlenek węgla (CO2). Mogą nimi handlować lub nabywać dodatkowe uprawnienia podczas aukcji.
W ten sposób ustala się cenę za każdą wyemitowaną tonę CO₂. Liczba dostępnych uprawnień stale maleje, co powoduje wzrost ich cen i sprawia, że inwestycje w ochronę klimatu stają się bardziej opłacalne. Branże szczególnie energochłonne – w tym przemysł chemiczny i stalowy – już teraz otrzymują część uprawnień bezpłatnie.
Zobacz także
Powolne zmniejszanie liczby uprawnień
Komisja proponuje, aby od 2031 r. udostępniano większą liczbę uprawnień.
Obecnie przewiduje się, że do 2027 r. liczba uprawnień będzie się zmniejszać o 4,3 procent rocznie, a od 2028 r. – o 4,4 procent. Następnie tempo spadku ma być mniejsze – w latach 2031–2035 o 3,7 procent, a w latach 2036–2040 o 1,7 procent.
Oznacza to, że nadal jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia nowego unijnego celu klimatycznego: do 2040 r. emisje gazów cieplarnianych muszą zostać zmniejszone o 90 procent w porównaniu z rokiem 1990. Do 2050 r. Komisja Europejska zamierza osiągnąć neutralność klimatyczną.
Więcej regulacji dotyczących ruchu lotniczego
Aby jeszcze bardziej ograniczyć emisje, Komisja Europejska zamierza włączyć do systemu również spalarnie odpadów. Ponadto mają obowiązywać bardziej rygorystyczne wymogi dotyczące ruchu lotniczego i morskiego.
Unijny system handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych został utworzony w 2005 roku. Ma służyć jako zachęta do ograniczania emisji gazów cieplarnianych, zwłaszcza w sektorach energochłonnych. Według Federalnego Urzędu Ochrony Środowisk emisje w Europie udało się zmniejszyć o około 50 procent. W Niemczech redukcja ta wynosi, zgodnie z danymi, 47 procent.
Nowy system dla paliw od 2028 r.
Niezależnie od propozycji reform Komisji wiadomo już, że od 2028 r. paliwa takie jak benzyna i gaz ziemny zostaną objęte drugim systemem unijnym – o nazwie ETS2. Cena uprawnień będzie wówczas pośrednio wpływać na koszty oleju opałowego, gazu ziemnego, oleju napędowego lub benzyny.
Propozycje Komisji Europejskiej muszą teraz zostać rozpatrzone przez państwa członkowskie UE oraz Parlament Europejski jako współustawodawców. Dopiero po osiągnięciu porozumienia ewentualne zmiany będą mogły wejść w życie.
(DPA/przy)
Opracowanie Marta Przybylik-Wiśniewska
Czy to dobrze, że UE chce zwolnić z ochroną klimatu?
0 odpowiedzi






