
Andrzej Domański ostrzega przed skutkami prezydenckich wet. Minister finansów i gospodarki przekazał w TVN24, że decyzje głowy państwa mogą ograniczyć wpływy do budżetu nawet o kilka miliardów złotych. Wskazał też, jakie ustawy miały przynieść dodatkowe pieniądze państwu.
Według danych resortu finansów po czerwcu 2026 roku deficyt budżetu państwa wyniósł 123,7 mld zł. Dochody budżetowe przekroczyły 278,7 mld zł, a wydatki sięgnęły 402,4 mld zł. Jednym z tematów rozmowy była także rosnąca kwota przeznaczana na obsługę długu.
To niemal połowa limitu zapisanego w ustawie budżetowej. Przypomnijmy, że gdy w grudniu ubiegłego roku budżet na 2026 uchwalony został przez Sejm, maksymalny deficyt określono na poziomie 271,7 mld zł przy dochodach 647,2 mld zł i wydatkach 918,9 mld zł.
Prezydenckie weta pod lupą. Minister finansów krytykuje decyzje Narwockiego
Domański przyznał, że państwo musi mierzyć się z wyższymi kosztami zadłużenia. – Faktycznie koszty obsługi długu rosną, ale jest to wynikiem tego, że stopy procentowe również poszły do góry – powiedział minister.
Jak wyjaśnił, obecne wydatki są konsekwencją sytuacji z poprzednich lat, kiedy wzrosły koszty finansowania długu. – Ciągniemy coraz wyższe koszty refinansowania naszych obligacji. To jest tak naprawdę pokłosiem sytuacji w roku 2022-2023 – dodał.
Jednym z głównych tematów rozmowy były prezydenckie weta. Andrzej Domański przekonywał, że blokowanie ustaw przygotowanych przez rząd pozbawia budżet państwa potencjalnych wpływów i utrudnia poprawę jego sytuacji finansowej. Wśród przykładów wymienił przepisy dotyczące finansowania Narodowego Funduszu Zdrowia oraz zmiany w akcyzie na alkohol.
Jego zdaniem te rozwiązania mogłyby przynieść państwu dodatkowe środki. – Przypomnę, zawetował ustawy, dzięki którym wzmacnialibyśmy finanse Narodowego Funduszu Zdrowia, chociażby podwyżkę akcyzy na alkohol – zwrócił uwagę.
Domański odniósł się także do ustawy dotyczącej uszczelnienia rynku budowlanego i obrotu betonem. Według niego rozwiązanie to mogło zwiększyć wpływy do budżetu o ponad miliard złotych. – Niedawno zawetował działania uszczelniające na rynku budowlanym związanym z obrotem betonem, to ponad 1 mld zł, które mogły wpaść do budżetu państwa – mówił.
Minister ocenił, że skutki tych decyzji mogą być odczuwalne dla finansów publicznych. – To jest bardzo ostrożny rachunek. Weta prezydenta utrudniają tam wzmocnienie budżetu – dodał Domański. Według jego szacunków działania prezydenta mogą oznaczać brak około 5–6 mld zł w tym i przyszłym roku.
To nie pierwszy taki spór: kilka miesięcy temu minister finansów krytykował prezydenta ws. SAFE, przekonując, że i tamto weto uderzy ostatecznie w portfele podatników.
Zobacz także
Miliardy z sektora paliwowego. Co z ustawą o nadmiarowych zyskach?
W rozmowie poruszono także temat ustawy dotyczącej nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Andrzej Domański wskazał, że przyjęcie tych przepisów mogłoby przynieść budżetowi państwa znaczące wpływy.
Według ministra projekt zakłada pozyskanie nawet 5 mld zł jeszcze w tym roku, ale jego wejście w życie zależy od decyzji prezydenta. – W kolejce czeka bardzo ważna ustawa (...) dotycząca nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, która może dostarczyć do budżetu kolejne 5 mld zł jeszcze w tym roku, pod warunkiem, że prezydent jej nie zawetuje – powiedział.
Minister wyjaśnił, że chodzi o część dodatkowych zysków firm paliwowych, które pojawiły się w związku ze zmianami cen ropy na światowych rynkach. Jak zaznaczył, środki te miałyby wrócić do budżetu państwa. To właśnie nowy podatek dla Orlenu i spółki, który obejmie okres od marca do grudnia 2026 roku, a stawka daniny sięgnie 60 proc. nadwyżki ponad marżę referencyjną.
Domański odniósł się także do rządowego programu "Ceny Paliw Niżej", którego koszt wyniósł 4,7 mld zł. Przekazał, że obecnie analizowana jest sytuacja na rynku paliw, w tym poziom marż rafineryjnych oraz dostępność surowca na światowych rynkach. Od decyzji w tej sprawie zależy, czy osłony cenowe zostaną utrzymane, czy zaczną być stopniowo wygaszane – wcześniej rząd szykuje ruch ws. paliw, zapowiadając kolejne krótkie przedłużenia pakietu.
Sytuacja na rynku surowca pozostaje zmienna. Ropa mocno tanieje przez USA i Iran, co z jednej strony obniża presję na ceny na stacjach, a z drugiej – zmniejsza potencjalne wpływy z podatku od nadmiarowych zysków. Każdy scenariusz oznacza więc inny rachunek dla budżetu państwa, który już teraz zamyka półrocze deficytem przekraczającym 123 mld zł.






