
W środę Orlen wprowadził obniżkę cen hurtowych benzyny i oleju napędowego. W tle tanieją kontrakty na ropę. Wszystko to owoc względnego spokoju, jaki panuje na Bliskim Wschodzie. Czy zawarcie pokoju USA z Iranem dobije paliwowego giganta?
Orlen ma problem: o ile cały świat liczy na koniec wojny na Bliskim Wschodzie, tak w biurach paliwowego giganta mogą uznać ten scenariusz za jeden z najgorszych możliwych dla wyników spółki.
Orlen i tanie paliwo
W środę media obiegła wiadomość, z której wynikało, że USA i Iran są bliskie zakończenia wojny: Teheran miałby zobowiązać się do 15-letniego moratorium na wzbogacanie uranu, a Waszyngton znieść sankcje i odmrozić irańskie fundusze.
W efekcie ceny kontraktów na ropę zaczęły spadać: to oczywiste, w końcu koniec wojny USA przeciw Iranowi to brak problemów z transportem "czarnego złota"
Tyle że na to wszystko nagle zareagował prezydent Donald Trump, który parę godzin temu wydał oświadczenie, z którego wynikało, że nie wszystko wygląda tak kolorowo.
W efekcie szybko doszło do odbicia na rynku ropy naftowej. Nałożyło się na to uruchomienie przez Iran nowej strony internetowej "Persian Gulf Strait Authority", która ma pomóc w "obsłudze" Cieśniny Ormuz. Sugerowało to, że Teheran chce nadal kontrolować przepływ przez kluczowy szlak wodny Bliskiego Wschodu.
Co ma jednak do tego Orlen? Zakładając, że cena ropy ostatecznie spadnie (w momencie zakończenia wojny USA-Iran) Orlen będzie jedną z ofiar pokoju. Po prostu tańsza ropa oznacza mniejsze wpływy na konta giganta. I właśnie taki scenariusz powoli wyceniają inwestorzy.
Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ, wskazuje na to, że "jeszcze dwa dni temu wydawało się, że zmierzamy w stronę poważnej eskalacji na Bliskim Wschodzie, ale Donald Trump poinformował w nocy, że USA wycofują się na jakiś czas z operacji Projekt Wolność, która miała w pewnym sensie odblokować tranzyt przez Cieśninę Ormuz".
Zobacz także
"Wygląda na to, że Amerykanie nie chcieli ryzykować kolejnych poważnych prowokacji z Iranem, które zmusiłyby ich do ogłoszenia zerwania trwającego od 8 kwietnia rozejmu", dodał w swoim raporcie i zasugerował, że "poważnych" ataków na Iran raczej nie będzie, przynajmniej do końca szczytu USA-Chiny, który odbędzie się w dniach 14-15 maja.
Kurs akcji Orlenu spada. Niedźwiedzie w kontrofensywie
Całą sytuację dobrze obrazuje wykres akcji Orlenu. Te najpierw spadały, by dopiero w efekcie oświadczenia Trumpa zacząć ponownie rosnąć. I tak jednak nie udało im się odrobić strat i sesji inwestorzy nie mogą uznać za udaną. Za jedną akcję należy zapłacić nieco ponad 140 zł, co oznacza spadek o 2,38 procent od startu notowań.
