
Mostostal Warszawa ma poważne problemy: przychody w 2025 r. spadły o bardzo duży procent. Sytuacji spółki nie ułatwiają problemy dotyczące inwestycji Via Carpatia i spór z GDDKiA. Nic dziwnego, że firmę rozszarpują też giełdowe niedźwiedzie.
Mostostal Warszawa przedstawił raport finansowy za rok 2025. Nowe dane dobiły inwestorów: spółka osiągnęła tylko 1,3 mld przychodów, co przekłada się na ponad 17-procentowy spadek w stosunku do roku 2024 (wtedy przychody wyniosły 1,57 mld zł). Niedźwiedzie rzuciły się na łatwą zdobycz.
Mostostal pod kreską
Spójrzmy na wyniki dokładniej: wynik z działalności operacyjnej znalazł się na poziomie aż 129,36 mln zł "na minusie". Wynik brutto to -110,82 mln zł, a wynik netto -101,75 mln zł (rok -30,38 mln zł).
Długoterminowe zobowiązania wyniosły 182,53 mln zł, krótkoterminowe 818,52 mln zł. Strata netto na jedną akcję to 5,09 zł (rok wcześniej tylko 1,52 zł).
Kluczową datą dla inwestorów może okazać się 26 maja, kiedy to odbędzie się zwyczajne walne zgromadzenie. W jego trakcie zatwierdzone ma zostać sprawozdanie z działalności spółki w 2025 roku. Ponadto członkom rady nadzorczej i zarządu spółki udzielone ma zostać absolutorium z wykonania obowiązków w 2025 roku. To nic strasznego.
Bardziej interesujące będą inne punkty: podjęcie uchwały w sprawie pokrycia straty za 2025 r. i podjęcie uchwały dotyczącej dalszego istnienia spółki.
Zobacz także
Via Carpatia to nie był strzał w 10
Mostostal Warszawa ma spore problemy związane z drogą ekspresową S19, czyli słynną Via Carpatią na Podkarpaciu. Spółka razem z Acciona Construcción pozwała Skarb Państwa: poszło o aż 487 mln zł.
O co poszło? O umowny mechanizm waloryzacji wynagrodzenia, który nie zrekompensował "drastycznego wzrostu cen i kosztów" realizacji umowy dotyczącej zaprojektowania i budowy drogi, a dokładniej ponad 10-kilometrowego odcinka od węzła Rzeszów Południe (bez węzła) do węzła Babica (z węzłem).
Do tego doszło odstąpienie od kontraktu na zaprojektowanie i budowę ponad 12-kilometrowego fragmentu S19 na odcinku Domaradz – Iskrzynia.
Spółka już po podpisaniu umowy wskazywała na "nieprzewidziane warunki gruntowe", które skutkowały wzrostem kosztów realizacji o ok. 150 mln zł brutto.
Kurs spada
W czasie wtorkowej sesji kurs akcji spadł do ok. 3,7 zł, co oznacza aż 10-procentowy spadek kursu.
