Donald Tusk
Rząd Tuska nie podniesie progu podatkowego. W efekcie zapłacimy większe podatki. Foto: TomaszKudala/Shutterstock

No i nici z planów dotyczących wyższego progu podatkowego – ten pozostanie na poziomie 120 tys. zł. Kwota wolna od podatku też nie zostanie podniesiona. Problem w tym, że oznacza to dla nas wyższe podatki. Coraz więcej Polaków wpada w drugi próg.

REKLAMA

Ministerstwo Finansów nie podniesie progu podatkowego, więc ten pozostanie na poziomie 120 tys. zł. Tyle że coraz więcej Polaków zarabia już większą sumę. Efekt? Zapłacą większe podatki!

Zarabiasz? To płać!

Dlaczego jednak rząd Donalda Tuska nie podniesie progu? Powodem jest konieczność ograniczenia deficytu finansów publicznych i realizacja zaleceń UE. Innymi słowy, zrzucimy się wspólnie, by ratować finanse państwa.

Jak wskazał w odpowiedzi na interpelację poselską wiceminister finansów Jarosław Neneman, od lipca 2024 roku Polska znajduje się w procedurze nadmiernego deficytu, a "wyjście z tej procedury wymaga od rządu realizacji planu naprawczego, którego celem jest sprowadzenie deficytu finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB oraz stabilizacja długu publicznego".

"Rada UE zaleciła Polsce realizację tego planu do 2028 roku. Działaniem nierozważnym byłoby zatem podejmowanie inicjatyw ustawodawczych, które nie sprzyjają realizacji tego celu", przekazał wiceminister.

To nie koniec złych wieści. Ulgi też nie zostaną zmienione: mamy na myśli np. ulgę na dziecko dla rodziców jedynaków (pozostanie ona na poziomie 112 tys. zł).

Kwota wolna od podatku także nie zostanie zmieniona i pozostanie na poziomie 30 tys. zł. Projekt, który zakłada jej podniesienie o 60 tys. zł, istnieje, ale został "zamrożony" w parlamencie.

W efekcie tego wszystkiego nic się nie zmieni: nadal obowiązywać mają dwie stawki podatkowe: 12 proc. dla dochodów do 120 tys. zł rocznie i 32 proc. od zarobków wyższych niż wskazana kwota.

Mnie to nie dotyczy! Nie do końca...

Choć wiele osób może teraz wzruszyć ramionami, gdyż zarabia mniej niż 120 tys. zł, warto dodać, że liczba osób, które wpadają w drugi prób, rośnie. W 2022 roku było to 3 proc. podatników, w 2023 r. już 5 proc., w kolejnym – 7,6 proc. I trend ten będzie zapewne kontynuowany.

W 2025 rok, jak wynika z analiz i symulacji, już co prawie dziesiąty polski podatnik zarobił ponad 120 tys. zł.

Podniesienie kwoty wolnej miałoby kosztować budżet państwa ponad 50 mld zł rocznie. To powoduje, że rząd nie chce zgodzić się na reformę.